Obrona wiary katolickiej

Obrona wiary katolickiej
ePub czas dodania: 2013:02:16 14:17 komentarzy 0
mała dawka argumentów oparta przede wszystkim na prawach logiki, która może posłużyć w dyskusjach z antykatolikami

Do napisania tego artykułu skłoniło mnie zachowanie blogera 57KerenOr, który podczas polemiki dot. wiary katolickiej zbanował mnie pod pozorem braku szacunku dla Pisma Świętego.

Wielokrotnie obserwując dyskusję katolików i wyznawców nurtu protestanckiego i protestancko-podobnego, obserwuję zakłopotanie naszych apologetów, kiedy ci drudzy żądają od nich udowodnienia na podstawie Biblii naszych dogmatów maryjnych, uzasadnienia modlitwy do świętych, kultu obrazów itp. Większość z nich wtedy ucieka od tej dyskusji, a nieliczni dają się w to wciągnąć wykazując pewne ustępy w Piśmie Świętym, które mogłyby na to wskazywać, albo na podstawie pewnych interpretacji i dopowiedzeń można by taką możliwość dopuścić. Jednakże mało kto sobie z nas katolików uświadamia, że to my mamy asy w rękawie, a nie oni! To nasza wiara ma więcej wspólnego ze zdrową i poprawną logiką, niż tych wojujących antykatolików. A dlaczego? Ano właśnie dlatego, że my nie opieramy się wyłącznie na Biblii, ale również na tradycji. Oczywiście, że oni nam zarzucą to, iż kierujemy się również tradycją a nie tylko i wyłącznie Biblią (sola scriptura).

Sola Scriptura - to wzniosłe hasło jest w swej istocie bardzo chwytliwe, pięknie brzmi w uszach, a w skrócie polega ona na opieraniu się wyłącznie na samej Biblii i radykalnym odrzuceniu tradycji. Jednakże ma ona wiele słabych punktów. Oto one:

  •     Sama zasada "sola scriptura" (tylko Biblia) oparta jest na niczym innym, jak na ludzkiej tradycji [sic!]. Biblia nigdzie nie naucza nas, że powinniśmy się w nauce bożej kierować wyłącznie Biblią. Została ona wprowadzona w życie w okresie reformacji w XVI wieku przez Lutra, a najstarsze ślady tej koncepcji sięgają dopiero IV wieku po Chrystusie.
  •     Biblia nigdzie nie przeczy naukom katolickim, które wywodzą się z tradycji, a jeśli są, to są tylko pozorne i łatwo wykazać, że ta argumentacja oparta jest na błędnej logice, a fragment z Pisma Świętego jest tendencyjnie interpretowany (lub nie jest jednoznaczny).
  •     Protestanci nie są wykazać na podstawie samej biblii wielu nauk chrześcijańskich. Weźmy np. kanon Pisma Świętego - chcą, czy nie chcą - jest to oparte na ludzkiej tradycji. Żaden autor Pisma Świętego nie sprecyzował, które księgi Starego Testamentu są natchnione, a które nie - to zostało ustalone na soborach.
  •     Protestanci na podstawie samej Biblii nie są w stanie wykazać takich nauk, jak modlitwa do Ducha Świętego, a nawet na dobrą sprawę do będą mieli poważne problemy, aby uzasadnić słuszność modlitwy do Jezusa Chrystusa (tym samym mają problemy np. ze Świadkami Jehowy).
  •     Odrzucając tradycję zmuszeni są do interpretacji Pisma Świętego od podstaw. Problem jest w tym, że większość fragmentów można zinterpretować na kilka sposobów. Z tego powodu utworzyło się kilkadziesiąt tysięcy ich odłamów i wielu z nich uważa, że to oni poprawnie to interpretują, a inni nie mają racji. Co jakiś czas pojawia się nowy odłam, nowi samozwańcy, którzy na podstawie jakiego fragmentu odczytają jakąś rewelację, nie dostrzegając, że ta interpretacja nie jest jedyna możliwa. I znowu wtedy to oni mają rację, a inni nie są w stanie zrozumieć tej ważnej nauki biblijnej.

 

W Biblii można znaleźć fragmenty, które raczej pozytywnie odnoszą się do tradycji.

2 Tes 2,15 Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu.

2 Tes 3.6 Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas.


A to co za zwyczaj jest używane przez przeciwników tradycji, to:

Mk 7,8-13
Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji. I mówił do nich: Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem /złożonym w ofierze/ jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie - to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali.


- Jednakże ten fragment nic nie ma do naszej tradycji, bo dotyczy zupełnie innej sytuacji - uchylanie niewygodnych przykazań Bożych, poprzez ludzkie nauki, aby móc się wywinąć od odpowiedzialności za swoje niecne czyny. Nasza tradycja nic nie ma wspólnego z powyższą, bo jest natury teologicznej - nie uchyla przykazań prawa naturalnego.

Ten temat jest niestety tak rozległy, że wchodzenie w jego zawiłości przekracza ramy zwykłego artykułu. Dlatego na razie poprzestanę na tym powyższym.

Celem tego artykułu jest jednak zaciekawienie czytelników i ukazanie kilku podstawowych strategii obrony przed atakującymi naszą wiarę, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy i uważają nas za niedouczonych matołków.

Przykład 1.
Pytają się nas: a gdzie Biblia zezwala nam na modlitwę do Maryi:
Możliwa odpowiedź: Przepraszam, ale ja jestem katolikiem, a my katolicy nie uznajemy zasady Sola Scriptura. Opieramy się również na tradycji. Tym samym nie muszę niczego udowadniać na podstawie Biblii. Jak chcesz, to możesz próbować wykazywać, że tradycja jest niedozwolona i że powinienem podobnie jak ty kierować się zasadą Sola Scriptura. Powodzenia!

Przykład 2.
Biblia nigdzie nie zezwala na modlitwę do Maryi.
Możliwa odpowiedź: A czy możesz mi wskazać, gdzie tego zabrania? A może ty mi wskażesz, gdzie kodeks drogowy zezwala na drapanie się po głowie w czasie jazdy, gdzie zezwala na używanie CB radia podczas jazdy? Dlaczego mam z przyjąć, że to co nie jest wyraźnie dozwolone, to jest z automatu zabronione? Dlaczego nie można odwrócić tę logikę o 180 stopni i powiedzieć, że to co nie jest wyraźnie zabronione, jest z automatu dozwolone? Wiesz na czym polega błąd logiczny burden of proof? Dokładnie na takiej logice. Innym przykładem tego błędu jest zdanie: Skoro nie ma dowodu na istnienie Boga, to oznacza, że On nie istnieje. Albo: skoro nie ma dowodu na nieistnienie Boga, to oznacza, że on istnieje. Ponadto my katolicy nie traktujemy Biblii jako kompletnej listy dopuszczalnych praktyk religijnych.

Przykład 3:
Apostołowie nie chrzcili małych dzieci, bo w Biblii nigdzie nie znajdujemy takich śladów.
Możliwa odpowiedź: Jest to błąd logiczny ex silentio, który polega na tym, że jak coś nie jest powiedziane, to oznacza, że tego nie było. W Biblii nie znajdujemy żadnych przykładów modlitwy do Ducha Świętego, nie znajdujemy żadnego przykładu, aby Jezus się śmiał, uśmiechał itp. Na dobrą sprawę, to nawet nie znajdujemy fragmentu, który jednoznacznie wskazuje na modlitwę do Jezusa. Czy to oznacza, że Jezus nigdy się nie śmiał, nie uśmiechał, a pierwsi chrześcijanie nie modlili się do Jezusa?

Przykład 4.

Maryja nie może być pośredniczką, bo w Biblii jest napisane, że jedynym pośrednikiem jest Jezus Chrystus (1 Tm 2,5).
Możliwa odpowiedź: Tutaj mamy do czynienia z błędem logicznym ekwiwokacji, który polega na tym, że dane słowo, które może posiadać kilka znaczeń, sprowadzamy do jednego znaczenia.

To taj jak byśmy powiedzieli, że w naszym mieszkaniu w Krakowie popsuł się zamek, a ktoś inny by powiedział: "tak? W twoich drzwiach jest zamek? A słyszałem, że w Krakowie jest tylko jeden zamek, ten królewski... Tak samo mamy z pośrednikiem, Jezus jest jedynym pośrednikiem (tak samo jak w Krakowie jest jeden zamek "królewski"), ale Maryja też jest pośrednikiem, ale w innym tego słowa znaczeniu. Jej pośrednictwo dotyczy czegoś innego, niż to opisywane w 1 Tm 2,5. Ona jest pośrednikiem łask od Boga, a Jezus jedynym pośrednikiem nowego przymierza, który pojednał świat z Bogiem i przez Jego ofiarę mamy dostęp do Boga Ojca (zob. Hbr 8,6; Hbr 9, 15; Hbr 12, 24). O innego rodzaju pośrednictwo tu chodzi i o inne znaczenie słowa "pośrednik".

Czasami protestanci próbują nam różne rzeczy udowadniać. Weźmy taki przykład: Maryja nie mogła być bez grzechu, bo św. Paweł naucza, że wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni chwały bożej:

Rz 3,23 wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej

Oni często posługują się takimi słowami jak "wszystko", "nikt", "zawsze", "jedyny", "nigdy". Warto sobie uświadomić, że  nie muszą być rozumiane w sensie absolutnym, ale często relatywnym. My też nie rzadko mówimy "wszyscy mnie wkurzają", "nikt go nie lubi", "on jeden jest wstanie się tego nauczyć", "zawsze się spóźnia". Czy to oznacza, że absolutnie każdy człowiek na ziemi go wkurza, że nie znajdzie się ani jedna osoba, która go lubi, że nikt inny na świecie nie byłby w stanie się tego nauczyć i czy absolutnie nigdy w swoim życiu nie był na czas? NIE!!! I tę regułę można znaleźć również w Biblii, która jak wiadomo jest również słowem ludzkim:

Mt 3:5 Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem.
- Myślę że błędem byłoby sądzić, iż absolutnie wszyscy z tej okolicy schodzili się do Jana Chrzciciela, aby dać się ochrzcić.

Mt 17,8 Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
- Znowu podobna sytuacja, bo można zapytać, czy apostołowie siebie na wzajem nie widzieli?

Rz 5,18 A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie.  

W powyższym ustępie wyraźnie mowa o Adamie (z kontekstu w wersecie 14). Czy to oznacza, że tylko jeden człowiek (Adam) zgrzeszył, a Ewa już nie? No to proszę spojrzeć na ten werset:

1 Tm 2,14 I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo.

I od takich przykładów ukazujących relatywność takich wyrazów aż się roi w Piśmie Świętym!

Do tego problemu jedynego pośrednictwa można podejść jeszcze od innej strony - poprzez ukazanie relatywizmu tytułów. Zwróćmy uwagę na taki przykład: Jezus w Biblii jest ukazany jako jedyny Pan:

Jud 1:4 Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pananaszego Jezusa Chrystusa.

1 Kor 8:6 dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy.


Czy to oznacza, że skoro Jezus jest jedynym naszym Panem, to chrześcijanie nie mają innych panów? Otóż nie! Proszę zobaczyć na poniższe fragmenty:

Ef 6:5 Słudzy, bądźcie posłuszni panom na ziemi, z bojaźnią i ze drżeniem, w prostocie serca swego, jak Chrystusowi

Kol 3:22 Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się /prawdziwego/ Pana.

Tt 2:9 Niewolnicy niech będą poddani swoim panom we wszystkim, niech się starają im przypodobać, niech się im nie sprzeciwiają


Jest Pan w sensie absolutnym, najwyższym, niebieskim (Jezus Chrystus) i są jacyś panowie ziemscy (w sensie relatywnym). Więc widzimy, że jak jest jakiś jeden Pan, to wcale nie oznacza, że nie ma już absolutnie żadnego innego pana. Jest - w innym oczywiście znaczeniu, ale jest!


Przykład 5.
Protestant: skoro wierzysz w wniebowzięcie Maryi, to proszę udowodnij to.
Możliwa odpowiedź: Sorry, ale ja niczego nie muszę udowadniać. Ja w to wierzę, a wiara nie wymaga dowodu (tak samo jak wiara w Boga tego dowodu nie wymaga). To nie ja ci każę w to wierzyć, ale ty usiłujesz mnie przekonać, że tak nie jest. Skoro tak, to ciężar dowodu jest po twojej stronie. Jak chcesz, to możesz spróbować udowadniać, że jestem w błędzie. Nawet w naszym kodeksie cywilnym można znaleźć prostą i logiczną zasadę:

Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

Ciężar dowodu jest na tym, kto usiłuje przekonać, że to właśnie on ma rację, a nie tamten. My katolicy nie zamierzamy udowadniać protestantom, że Maryja została wniebowzięta, tak samo jak nie zamierzamy ateiście udowadniać, że Bóg istnieje. Jak jeden albo drugi postuluje, że jesteśmy w błędzie, to ciężar udowodnienia jest po ich stronie, a nie po naszej.


*******************
Oczywiście to jest tylko malutka próbka apologetyki katolickiej i w niniejszym artykule nie ma żadnej możliwości, aby udzielić odpowiedzi na wszelkie możliwe zagadnienia przez nich poruszane. Nie mniej jednak, jak ktoś będzie miał pytania, problemy, to w miarę swoich możliwości i wolnego czasu postaram się odpowiedzieć w komentarzach. Jeśli ten artykuł spotka się z większym zainteresowaniem, to być może powstaną jego kolejne części.

 

Tagi

licznik: 2986 + 2 / 1 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
SZCZĘŚLIWĄ ZWAĆ MNIE BĘDĄ WSZYSTKIE POKOLENIA! 0|0

 *Nie poniżam w swoim codziennym życiu Marii.* 

Powiem więcej, kocham ją, jako siostrę w wierze, szanuję i z podziwem przyglądam się jej wysławianiu Pana Boga.

Jednak z uwagi na to, że ona od wielu, wielu lat nie żyje, moja miłość do niej jest tylko i wyłącznie rzekłbym, historyczna. Zresztą na tej samej zasadzie traktuję Apostoła Piotra, Abrahama, czy jakiegokolwiek innego wierzącego człowieka z tamtych lat!

Maria, ta Maria którą znam z Kart Pisma Świętego, nigdy nie pragnęła, by bito jej pokłony i by nazywano ją królową, czy pośredniczką łask wszelkich.

Ona w zasadzie w pewnym sensie była i prorokinią, ponieważ wypowiedziała słowa, które miały głosić narody i przekazywać pokolenia z ust do ust.

„(46) I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, (47) i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, (48) bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej.  *Oto bowiem odtąd szczęśliwą zwać mnie będą wszystkie pokolenia* ”.

 ~Ewangelia według Łukasza 1/46-48

http://www.biblia.info.pl/biblia.php

Biblia Warszawska~ 

Wy, katolicy, nie zgadzacie się z jej proroctwem. Ona wiedziała, że prawdziwi chwalcy Pana Jezusa i Boga Ojca, zwać ją będą „ *szczęśliwą* ”!

Wy nazywacie ją  *królową Aniołów* ,  *królową Apostołów, królową Polski, Pośredniczką i pocieszycielką* , ba, Wy modlicie się do niej, a to niestety, jest bałwochwalstwem!

No tak, ja jej wierzę a wy nie! Wy z jej proroctwem się nie zgadzacie!

Odbieracie Chwałę Najwyższemu, dlatego, że nie należycie do owiec Zbawiciela, Który Dzierżąc Potężną Moc w Swej Prawicy, Stworzył byty widzialne i niewidzialne!

 *Ciebie Człowieku stworzył Boży Syn, byś bił Mu pokłony. To Bóg Ojciec Posłał Go na świat, by ludy, narody i języki, tylko przed Nim padały na swoje oblicze.* 

No cóż, przeciwnik Boży przemieniając się w anioła światłości, postawił Tobie przed oczami kobietę, której nadał imię „Maria”!
Ale to nie jest ta Maria, którą ja znam z Kart Pisma Świętego!

Maria, żona izraelity Józefa, z którym miała gromadkę dzieci, była zaiste wierną służką Zbawiciela i Boga Ojca, pomimo, że otoczona była grzechem, takim samym jaki dotyka każdego człowieka!

 *Padnij więc katoliku na kolana przed Ojcowskim Synem i oddaj Mu cześć należną Stwórcy i Bogu, tak jak czyniła to przed wiekami izraelitka Miriam!* 

57kerenor@gmail.com
2015-07-13 19:33
CZŁOWIEK CHRYSTUSOWY, A POGANIN! 0|0
Twoje słowa:

"Biblia nigdzie nie naucza nas, że powinniśmy się w nauce bożej kierować wyłącznie Biblią".

*

W Piśmie Świętym, a konkretnie w Nowym Testamencie Pan Jezus zaznaczył bardzo wyraźnie, że ludzie wierzący głosić powinni tylko te Nauki, Które Głosił On. Owe Nauki przekazane zostały wpierw Apostołom, a oni także namawiali ludzi by słuchać Nauk przez nich głoszonych.

Mówimy tutaj o zbawieniu, a nie o budowie samochodu, czy o składaniu zabawki. Słowa Pana Jezusa i Jego Apostołów natchnionych Jego Świętym Duchem, są wystarczającym przekazem.

Jednym zdaniem: Nauki są dobre wtedy, jeśli zgodne są z Duchem Boga Żywego.

Rozkaz Boży brzmi:

"19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im zanurzenia w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".

Ewangelia według Mateusza 28/19, 20

http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/28.php

"Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem", to bardzo ważne słowa Zbawiciela ponieważ kładą na łopatki takie katolickie zachowania, jak modlitwy wstawiennicze np. do Marii, czy do papieża Jana Pawła II.

Jedyną Drogą do Boga Ojca Jest Pan Jezus. Kto oddaje cześć Marii i do niej się modli jest człowiekiem niewierzącym, ponieważ Bóg Ojciec tylko Syna Swego nam Dał, a i Pan Jezus namawiał ludzi by przychodzili do Niego!

Apostoł Paweł w Liście do Galatów pisze:

" 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!".

1/8, 9

http://www.nonpossumus.pl/ps/Ga/

Chcę tutaj zwrócić uwagę na słowa następujące:

"Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!".

Zatem ten, kto modli się do Marii jest pod przekleństwem...

Ten, kto oddaje cześć obrazom i figurom jest pod przekleństwem...

Ten, kto modli się do papieża Jana Pawła II jest pod przekleństwem.

Pod przekleństwem jest każdy, kto nieposłuszny jest Słowom Pana Jezusa i Jego Apostołów.

Biblia więc wyraźnie zaznacza, że w życiu człowiek powinien kierować się Nauką Syna Bożego i Jego Apostołów.

57kerenor@gmail.com
2015-07-16 23:25
O MĄDROŚCI BOŻEJ I EGOIZMIE LUDZKIM! 0|0

Wypatrzone w Twoim Artykule! Piszesz:

" ~Biblia nigdzie nie przeczy naukom katolickim, które wywodzą się z tradycji, a jeśli są, to są tylko pozorne i łatwo wykazać, że ta argumentacja oparta jest na błędnej logice, a fragment z Pisma Świętego jest tendencyjnie interpretowany (lub nie jest jednoznaczny)~ ".

 *Ani Bóg Ojciec, ani Bóg Syn nie przekazali nam nauki mówiącej o tym, że wolno człowiekowi modlić się do innego człowieka, na przykład do Marii czy do papieża Jana Pawła II. *  Wręcz przeciwnie: Bóg Ojciec Posyła ludzi w Ramiona Swojego Syna, a Boży Syn pragnie ludziom wierzących dać wyzwolenie z mocy szatana. Maria na drodze zbawienia nie jest potrzebna, ponieważ  *Pan Jezus Jako Pan Bóg, odziedziczył od Ojcowskiej Chwały prawo Sądu.* 

W Ewangelii według Jana 5/22, 23 czytamy:

"22  *Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi* , 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał".

 ~Powyższy fragment wyraźnie mówi, że Sąd należy do Pana Jezusa, a skoro Sąd nad człowiekiem należy do Zbawiciela, to mówienie o jakiejkolwiek pośredniej roli Marii (przykładowo: Wstawianie się za ludźmi przed Obliczem Pana Jezusa), jest czystej krwi sofistyką i wymysłem Autora tekstu! ~ 

W zasadzie takie postępowanie jest świadomym bałamuctwem i wprowadzeniem Czytelnika w błąd.

Jeden nazwie takie zamierzenie kłamstwem, a inny kradzieżą Bożych Słów.

Jednak jedno jest pewne: Autor tekstu nie przybył tutaj po to, by bronić Syna Bożego przed wilkami.

 *Autor powyższego tekstu nieudolnie broni katolickiej Tradycji i stawia własną mądrość ponad Mądrość Bożą.* 

Zresztą, spoza liter zapisanych przez Autora Artykułu wyziera swoista słabość i brak jakichkolwiek powiązań z Ewangelią, a przyrównanie PANA Jezusa do panów ludzkich, jest dowodem kpiny wyżej wymienionego, który dla własnych potrzeb nie liczy się kompletnie z szacunkiem należnym Panu Jezusowi.

Autor tekstu wypowiada się na temat 1 Listu Ap. Pawła do Koryntian 8/6:

"Jest Pan w sensie absolutnym, najwyższym, niebieskim (Jezus Chrystus) i są jacyś panowie ziemscy (w sensie relatywnym). Więc widzimy, że jak jest jakiś jeden Pan, to wcale nie oznacza, że nie ma już absolutnie żadnego innego pana. Jest - w innym oczywiście znaczeniu, ale jest!".

No cóż, to po prostu jest brak logiki i zamieć w myślach, czyli sofistyka, a sofistyką nazywamy " *świadome posługiwanie się nieuczciwą argumentacją w celu udowodnienia fałszywej tezy* ".

Szczególną moc chcę postawić na słowa:

" *Świadome posługiwanie się nieuczciwą argumentacją* ...".

Pozdrawiam serdecznie!

57kerenor@gmail.com
2015-07-18 00:42
WPAŚĆ W MATNIĘ WŁASNYCH POGLĄDÓW! 0|0
Autor powyższego artykułu napisał jeszcze, że oskarżyciel nauki katolickiej mógłby powiedzieć, że:

" ~Apostołowie nie chrzcili małych dzieci, bo w Biblii nigdzie nie znajdujemy takich śladów~ ".

Zatem daje tutaj pewne rozwiązanie:

" ~Możliwa odpowiedź: Jest to błąd logiczny ex silentio, który polega na tym, że jak coś nie jest powiedziane, to oznacza, że tego nie było. W Biblii nie znajdujemy żadnych przykładów modlitwy do Ducha Świętego, nie znajdujemy żadnego przykładu, aby Jezus się śmiał, uśmiechał itp. Na dobrą sprawę, to nawet nie znajdujemy fragmentu, który jednoznacznie wskazuje na modlitwę do Jezusa. Czy to oznacza, że Jezus nigdy się nie śmiał, nie uśmiechał, a pierwsi chrześcijanie nie modlili się do Jezusa?~ ".

*

 *Chciałbym zwrócić uwagę Czytelnikowi na wyżej zacytowane słowa Autora, który wyraźnie zaznacza, że na temat chrztu małych dzieci nic Ewangelia nie wspomina.* 

Dalej Autor jakby bojąc się następnego zagadnienia ostrzega natychmiast, że i przecież w Ewangelii nie ma wzmianki na temat wyimaginowanej trzeciej osoby boskiej będącej ponoć w Niebie zwanej BOGIEM DUCHEM ŚWIĘTYM.

 *Tak potraktowanie sprawy jest ciągiem, czyli kontynuacją błędnego założenia Autora.*  Owe założenie zaczyna stawiać naukę ludzką (papieską) ponad Naukę Bożą. Ba! Powiem więcej: Owe założenie mówi Panu Jezusowi: Ty nie masz racji, my, papieże i biskupi ją mamy!

Potem Autor ze Spraw dotyczących wiary, przechodzi do codziennego zachowania się, które absolutnie nie musi mieć najmniejszego wpływu na nasze duchowe postrzeganie Nauki Zbawiciela.

 *Stwierdzenie, że nie jest zapisane w Ewangelii iż Pan Jezus nigdy się nie śmiał, jest tylko potwierdzeniem słabych, a wręcz żadnych argumentów Autora.*  Po prostu nie jest ważne dla naszego zbawienia to, czy Zbawiciel się uśmiechał, czy też nie.  *Natomiast ważne jest dla naszego zbawienia to, czy niemowlęta były chrzczone* .

Jedno zagadnienie dotyczy naszego codziennego życia, (uśmiechanie się), drugie zagadnienie dotyczy naszej wiary (chrzest dzieci).

 *Autor wytykając innym błąd myślenia, sam wpadł w matnię swoich oskarżeń* , ponieważ brak dowodów Biblijnych na niektóre zagadnienia dotyczące wiary, usprawiedliwia brakiem dowodów Biblijnych na codzienne życie Pana Jezusa.

To bardzo żałosne rozumowanie!

Autor od czasu do czasu powołuje się na tak zwany błąd w rozumowaniu, zwany "  *ex silentio* ", czyli " *milczenie źródeł* ".

Jednak dla człowieka wierzącego sprawa ta jest bardzo prosta i jasna.

Owe milczenie źródeł jest dowodem na to, iż Pan Jezus nie życzył sobie wprowadzania pewnych Nauk. Pisałem o tym wyżej. Pan Jezus, Syn Boga Ojca Rozkazał głosić Nauki które sam Głosił i Apostołowie natchnieni Świętym Bożym Duchem uczyli, by mówić o naukach zgodnych z ich naukami.

Pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com
2015-07-18 11:53
MODLITWA DO BOŻEGO SYNA! 0|0

Jeszcze jedna dziwna myśl Autora Artykułu na temat Nowego Testamentu: Cytat:

" *Na dobrą sprawę, to nawet nie znajdujemy fragmentu, który jednoznacznie wskazuje na modlitwę do Jezusa* ".

*

 *O!... To już jest brak podstawowych znajomości Ewangelii.*  Oto jeden z przykładów modlitwy do Pana Jezusa. W Dziejach Apostolskich, w rozdziale 7, czytamy na temat ostatnich chwil życia Szczepana:

54 Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. 55 A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i JEZUSA, stojącego po prawicy Boga. 56 I rzekł: "Widzę niebo otwarte i SYNA CZŁOWIECZEGO, stojącego po prawicy Boga".

57 A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. 58 Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem.

59 Tak kamienowali Szczepana, który  *modlił się: "PANIE JEZU* , przyjmij ducha mego!" 60 A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: " *PANIE* , nie poczytaj im tego grzechu!" Po tych słowach skonał".

7/54-60

Tak, bezapelacyjnie  *posiadamy dowody Biblijne na to, że ludzie wierzący modlili się do Pana Jezusa Chrystusa* , ale Autor artykułu zbyt mocno zainteresowany jest swoją mądrością, by ten jakże ważny fragment dostrzec!

Oczywiście pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com
2015-07-18 12:15
# @57KerenOr 0|0
> Maria, ta Maria którą znam z Kart Pisma Świętego, nigdy nie pragnęła, by bito jej pokłony i by nazywano ją królową, czy pośredniczką łask wszelkich.

- Ona nie musiała tego pragnąć. Jezus jak był na ziemi też wcale nie pragnął, aby nazywano go dobrym, aby oddawano mu pokłony (znajdziesz sobie sam fragmenty, czy mam pokazać palcem?)

Czasem wystarczy, że Bóg pragnie, aby komuś wielkiemu oddawać pokłony:

Ap 3:9 bt4 "Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szatana, spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami - a nie są nimi, lecz kłamią. Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię umiłowałem."


> Wy nazywacie ją królową Aniołów, królową Apostołów, królową Polski, Pośredniczką i pocieszycielką, ba, Wy modlicie się do niej, a to niestety, jest bałwochwalstwem!

- To niestety potwierdza, że nic się nie zmieniło... Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, jak nie potrafileś... Moje pytanie jest proste: gdzie Biblia nam tego zabrania? Dlaczego mamy uznawać, że jak coś nie jest wyraźnie dozwolone, to jest z automatu zabronione? Swoją drogą, to zdaje się, że wierzysz w Bóstwo Jezusa... nie wiem jak z Duchem Świętym. Więc nasuwa się pytanie: gdzie Biblia nakazuje nam modlić się do Jezusa, albo do Ducha Świętego?

> Wy, katolicy, nie zgadzacie się z jej proroctwem. Ona wiedziała, że prawdziwi chwalcy Pana Jezusa i Boga Ojca, zwać ją będą „szczęśliwą”!

- to również potwierdza kiepską logikę... Pewnie miałbyś rację, gdyby Maryja powiedziała, że przyszłe pokolenia nie będą mnie czcić, nie będą się modlić. Jak powiedziała, że będą nazywać ją błogosławioną, to wcale nie oznacza to, że mogą co najwyżej nazywać Ją błogosławioną i nic po za tym, że na tym jednym mają bezwzględnie poprzestać, a jak nazwą czymś jeszcze innym niż błogosławioną, to zbluźnią.

> W Piśmie Świętym, a konkretnie w Nowym Testamencie Pan Jezus zaznaczył bardzo wyraźnie, że ludzie wierzący głosić powinni  *tylko te*  Nauki, Które Głosił On. Owe Nauki przekazane zostały wpierw Apostołom, a oni także namawiali ludzi by słuchać Nauk przez nich głoszonych.

- dodałem podkreślenie do tej Twojej wypowiedzi. Czy mógłbyś mi podkreślić te słowa w wypowiedzi Jezusa z Biblii? Bo ja ich nie znajduję... ślepy jestem? Gdzie Ty masz tam "tylko te"? Jak się ma sprawa dot. zniesienia obrzezania? Głosili to przecież apostołowie (dz.ap rozdz. 15), a czy potrafisz wskazać miejsce, w którym głosił to Jezus? Więc jak się odniesiesz do tego, że apostołowie nagle ustalili, że od tej chwili będą głosić i nauczać, że obrzezanie nie jest potrzebne (a z biegiem czasu wręcz zabronili chrześcijanom tego robić [list do Galatów])
2015-07-19 23:40
# @57KerenOr 0|0

>"Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!".

- słowo "inną" oznacza zwyczajnie "zaprzeczającą" temu, co głosili apostołowie. Owszem miałbyś rację, gdyby oni głosili, że nie należy oddawać czci Maryi, a my byśmy głosili, że należy. Póki co nie głosimy niczego, co zaprzecza nauce apostolskiej, bo zwyczajnie temat kultu świętych nie był jeszcze przedmiotem nauczania Kościoła. Jeśli potrafisz wykazać, że apostołowie głosili wyraźnie, aby nie czcić świętych, a my z kolei głosimy, żeby czcić, to przyznam Ci rację... Póki co to zwykły błąd logiczny ex silentio. Sprawa z listu do Galatów odnosi się właśnie tego co tutaj piszę: apostołowie głosili wyraźnie, żeby nie obrzezać, a ci zwodziciele z listu do Galatów głosili, żeby właśnie obrzezać. Nawiasem mówiąc to ta nauka była nauką apostolską, a nie Jezusa, co jest zgodne z tym, że Jezus powiedział, że da nam Ducha Świętego, który będzie z nami na zawsze i nas wszystkiego pouczy.


> Ani Bóg Ojciec, ani Bóg Syn nie przekazali nam nauki mówiącej o tym, że wolno człowiekowi modlić się do innego człowieka, na przykład do Marii czy do papieża Jana Pawła II

- cały czas ten artykuł omawia problem błędu ex silentio, cały czas omawia błąd logiczny "burden of proof", a ten dalej swoje...


> Owe milczenie źródeł jest dowodem na to, iż Pan Jezus nie życzył sobie wprowadzania pewnych Nauk.

- no pewnie... dotyczy to przede wszystkim kanonu Pisma Świętego. A czy może gdzieś to wyraźnie powiedział, że nie życzy sobie wprowadzania pewnych nauk? A jak ze zniesieniem obrzezania? Czy w którymś miejscu swojej dzialalności o tym uczył? Dlaczego wiec uczniowie po jego odejściu wprowadzają nowe zasady?


> 59 Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: "PANIE JEZU, przyjmij ducha mego!" 60 A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: "PANIE, nie poczytaj im tego grzechu!" Po tych słowach skonał".

- sięgnij proszę do oryginału, to szybko się przekonasz, że nie ma tam żadnego słowa "modlił się" czy "modlącego". W tym miejscu.... Jest tylko "epikalumenon kai legomenta" - co oznacza "wołającego i mówiącego"... Temat wiele razy maglowany ze Świadkami Jehowy i wiem co mówię. Ty niestety operujesz co najwyżej przekładami na język polski, które te słowa przetłumaczyli jako "modlił się", jednak w oryginale greckim jest tam tylko, że Szczepan Wołał i mówił. I trudno też zanegować argumenty Świadków Jehowy, którzy zauważają, że takie okoliczności były szczególne, ponieważ w tym momencie Szczepan widział Jezusa na własne oczy.

No i niestety, z przykrością muszę powiedzieć, że teraz to już jest zmasowany atak ilościowy :(
2015-07-19 23:40
# ROZKAZ BOŻY! 0|0

"19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im zanurzenia w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20  *Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem* . A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".

Ewangelia według Mateusza 28/19, 20

http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/28.php

*

POLECENIE APOSTOŁA PAWŁA:

" 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię  *różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!*  9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!".

1/8, 9

http://www.nonpossumus.pl/ps/Ga/

Czy widzisz różnicę pomiędzy modleniem się do Zbawiciela, a wołaniem do Zbawiciela? No ale skoro nie widzisz dowodów w Nowym Testamencie mówiących o tym, że do Pana Jezusa modlić się powinno, to raczej powinieneś poprosić Pana Jezusa o pomoc. Nie Marię, czy papieża Jana Pawła II, a tylko Syna Boga Ojca!

Sam przecież wiesz, że Maria i papież Jan Paweł II nie żyją i pomóc żadnemu człowiekowi w niczym nie mogą. Podać cytaty, czy sam znajdziesz?

Piszesz o zmasowanym ataku? Toż to po prostu kłamstwo!

 *Odpowiadam na zagadnienia poruszone w Twoim artykule, a skoro nikt tutaj się nie kwapi do ewangelicznej dyskusji, to znaczy, że nie posiadacie żadnych argumentów.:(

Cześć!

57kerenor@gmail.com
2015-07-20 19:54