Osobowość i Boskość Ducha Świętego

Osobowość i Boskość Ducha Świętego
ePub czas dodania: 2013:02:16 14:22 komentarzy 0
Obrona osobowości i boskości Ducha Świętego przed sektami, Świadkami Jehowy - kilka odpowiedzi na ich zarzuty

Mt 28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Duch Święty - trzecia osoba Trójcy Przenajświętszej od pewnego czasu stała się celem ataków różnego rodzaju sekciarzy i wolnomyślicieli chrześcijańskich, którzy w swojej głupocie posuwają się o wiele dalej od samego Ariusza - prekursora myśli antytrynitarnej z III wieku naszej ery, który głównie podważał Jego boskość i wskazywał na Jego uniżoną pozycję wobec pozostałych dwóch osób boskich. Ci ludzie nie poprzestają na podważaniu tejże boskości, ale wręcz Jego osobowości, sprowadzając Go często do samej mocy bożej, emanacji obecności Boga Ojca itp. W tym artykule chciałbym w skrócie omówić najważniejsze ich argumenty opisując ten problem w sposób możliwie łatwy do strawienia dla przeciętnego zjadacza chleba.

1. za nic mają fragmenty Pisma Świętego, które wskazują na cechy osobowości Ducha. Mowa tutaj o takich wersetach, w których Duch Święty naucza i przypomina (J 14,26); słucha (J 16,13); ustanawia (Dz 20,28); składa świadectwo (Dz 5,3); przejawia swoją wolę (1 Kor 12,11; 1 Kor 2,10; Dz 15,28; Dz 16,6); udziela darów (1 Kor 12,1-11); smuci się (Ef 4,30; Rz 14,17; Hbr 10,29); itp. Wg nich dziesiątki takich przykładów z Nowego Testamentu w żaden sposób nie świadczą o Jego osobowości, gdyż proroctwo również może pouczać, jakieś wydarzenie coś przypominać, grzechy wołają o pomstę do nieba itp.

Odpowiedź:

Niestety jest to oczywista manipulacja, bo w ten sposób to możemy odebrać osobowość wszystkiemu.

Weźmy dla przykładu Szatana:

  • Diabeł kusi Mt 4,1, ale można być kuszonym również przez własne pożądliwości Jk 1,14
  • Jezus mówił do niego Mt 4,10, ale to też nie oznacza, że jest osobą, bo mówił również do drzewa figowego: Mk 11,15
  • Diabeł opuszczał osobę Jezusa Mt 4,11, ale gorączka też może opuścić człowieka: Mk 1,31
  • Duch nieczysty mówi (Mt 12,44) ale grzmoty też potrafią mówić: Ap 10,4
  • Krzyczy: Mk 1,26, ale kamienie też mogą krzyczeć: Łk 19,40
  • Jezus złym duchom rozkazuje, i one są mu posłuszne: (Mk 1,27), ale Jezus rozkazywał również burzy i gorączce i te też były Mu posłuszne (Mt 8,26-27; Łk 4,39)
  • Szatan miał władzę: (Hbr 2,14, Dz 26,18), ale władzę również może mieć ciemność Kol 1,13
  • Szatan prosi (Łk 22,31), ale ten ich (antytrynitarianów) bezosobowy duch święty też prosi (Rz 8,26)
  • Szatan ma swoje zamysły (2 Kor 2,11), ale ciało też może mieć zamysły (Rz 8,6)
  • Można też jemu coś oddać (1 Tm 1,20; 1 Kor 5,5), ale też można oddać swoje członki grzechowi (Rz 6,13)
  • Szatan jest nazwany również ojcem (J 8,44), ale to też nie oznacza, że jest osobą, gdyż jest powiedziane, że jest on ojcem kłamstwa. A takie nieosobowe rzeczy mogą być równie dobrze zrodzone z innych nieosobowych rzeczy: (Jk 1,15). Nawet nie szkodzi temu, że jest nazwany ojcem osób, gdyż Judasz również był nazwany synem bezosobowego zatracenia J 17,12
  • Mamy się jemu przeciwstawiać (Jk 4,7), ale można się również przeciwstawiać słowom: (2 Tm 4,15)
  • Szatan może zawładnąć sercem Dz 5,3, ale smutek również może J 16,6
  • Szatan może wejść w człowieka (Łk 22,3; J 13,27), ale "duch żywota od Boga" też może wejść (Ap 11,11)
  • Można pójść za szatanem (1 Tm 5,15), ale również można pójść za "ciałem w nieczystej żądzy" (2 Ptr 2,10)

Więc cóż - nic dodać, nic ująć, ale skoro Duch nie jest osobą, to szatan również nią nie jest. I właśnie w ten sam absurdalny sposób można by podważyć osobowość wszystkiego - począwszy od Boga Ojca, poprzez aniołów, a skończywszy na Jezusie Chrystusie. Jeśli antytrynitarianie chcą podważyć osobowość Ducha Świętego, to powinni wskazać cokolwiek bezosobowego, co ma cechy osobowe w takiej ilości co Duch Święty. Niech wskażą coś jednego jedynego bezosobowego (a nie kilkadziesiąt takich jak np. proroctwo, wydarzenie, grzech, piosenka, krew, kamienie itp), co byłoby w takiej liczbie określane wyrażeniami charakterystycznymi dla istoty osobowej!!!

Można też postawić sprawę jeszcze inaczej: skoro w ten sposób podważyli osobowość Ducha Świętego, to niech spróbują wybronić osobowość np. Boga Ojca! Co więcej - te cechy osobowe w 90% dotyczące tej osoby są zawarte w księdze Dziejów Apostolskich, która jest charakterystycznym gatunkiem literackim - jest kroniką, w której wydarzenia są osadzone precyzyjnie w punkcie czasu i przestrzeni, w której sytuacje są jasno opisane, bez nadmiernej symboliki i przenośni. Zwróćmy uwagę, że autor Dziejów Apostolskich (św. Łukasz) napisał również Ewangelię i napisał ją na wiele lat po tych wydarzeniach opisanych w Dziejach Apostolskich, a jednak w jego Ewangelii nie znajdujemy aż tak silnego akcentu na postać Ducha Świętego, ponieważ działanie tej trzeciej osoby boskiej zostało szczególnie nasilone po Jej zesłaniu.


2. Twierdzą, że skoro Duch Święty jest nazwany mocą, to nie może być to osoba. Często powołują się na ten fragment:
Łk 24,49 bw "A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości."

Odpowiedź:
Dzieje apostolskie wspominają również o pewnym czarnoksiężniku imieniem Szymon, który również został nazwany mocą bożą, a mimo tego nikt nie neguje jego osobowości:

Dz 8,9-10 A był w mieście od jakiegoś czasu pewien mąż, imieniem Szymon, który zajmował się czarnoksięstwem i wprawiał lud Samarii w zachwyt, podając się za kogoś wielkiego. A wszyscy, mali i wielcy, liczyli się z nim, mówiąc: Ten człowiek to moc Boża, która się nazywa Wielka.

3. Wskazują nam fragmenty z apokalipsy, w których mowa jest o tronie Baranka i Ojca i w tym momencie pytają się "a gdzie jest Duch Święty?" Przecież gdyby istniał i był składnikiem Trójcy, to autor na pewno by o nim wspomniał". Przykładowo podają taki fragment:

Ap 22,3 I nie będzie już nic przeklętego. Będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy jego służyć mu będą

Odpowiedź:
Wobec tego należałoby również uznać, że Bóg Ojciec nie jest żadna osobą. Bo gdyby był, to św. Mateusz w swojej Ewangelii na pewno by go umieścił w tym jakże ważnym fragmencie:

Mt 12,32 A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.
zobacz również 1 kor 6,11; Rz 15,30

Ich zarzuty są po prostu żałosne. Uważają, że gdyby nauka o Trójcy była prawdziwa, to biblijni autorzy na pewno na każdym kroku by ją akcentowali, nic innego dla nich by się nie liczyło, a pisząc o Bogu obowiązkowo wymienialiby wszystkie 3 osoby boskie obok siebie. Nic bardziej mylnego. Autorzy Biblijni nie czuli się zobligowani tą zasadą (o czym szerzej będziemy mówić w pkt. 6). Wg nich, gdyby Trójca była rzeczywistością, to Pismo nie powinno o niczym innym uczyć i na żadnym innym aspekcie się koncentrować, jak tylko na mistycznej naturze Boga. Otóż nie, bo skoro apostołowie nie wyjaśnili precyzyjnie, na czym dokładnie polega Bóstwo Jezusa w relacji do Bóstwa Ojca i w kontekście głoszonego przez nich monoteizmu, to również nie mamy prawa mieć pretensji do nich, że nie sprecyzowali dokładnej nauki o Trójcy. Zwróćmy uwagę, że nikt nie ma pretensji do apostołów, iż nie wyłożyli nam innych jakże ważnych nauk - np. kanon Pisma Świętego wskazując, które księgi są natchnione, a które nie. Jeśli zamiast tego koncentrowali się na nauce o sprawiedliwości, o moralności, o wyższości nowego przymierza nad starym, o zmartwychwstaniu i o osobie Jezusa Chrystusa, który cierpiał, umarł i na ich oczach zmartwychwstał, a który do tej pory nie znajduje wiary, to nie wypominajmy tymże autorom, że nie poświęcali całej swojej energii na doprecyzowaniu całej teologii i nauki o boskiej naturze.

O tym powyższym wersecie pamiętajmy jeszcze w innej sytuacji - gdy antytrynitarianom przyjdzie do głowy twierdzić, że Duch Święty jest jakimś mniejszym bogiem od Ojca. Ciekawe co wówczas powiedzą właśnie na ten ustęp Pisma...


4. Pytają, czy osobą można napełnić, przyoblec. Powołują się na takie fragmenty jak ten przytoczony w pkt. 1 (Łk 24,49), jak i na poniższy:

Łk 1,15 bw "Będzie bowiem wielki przed Panem; i wina, i napoju mocnego pić nie będzie, a będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej." Również Łk 1,67; Dz 2,4; Dz 4,31; Dz 9;17; Dz 13;9

Odpowiedź:
Wystarczy postawić im analogiczne pytania: czy osoba może wylać się jak woda? Okazuje się, że tak:


Ps 22,14: "Wylany zostałem jak woda i wszystkie moje kości oddzieliły się jedna od drugiej"

Czy można ochrzcić w osobie? Jak najbardziej:


"(...) i wszyscy zostali ochrzczeni w Mojżeszu (...)" (1 Kor 10,2)?

Czy można się ochrzcić w osobie i przyoblec w osobę? Owszem:
Ga 3,27  Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa

A jeśli chodzi o napełnienie człowieka Duchem Świętym, to spójrzmy na poniższy fragment, który ukazuje pewnego rodzaju zapełnienie człowieka złymi duchami:

Mt 12,43-45  Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, stąd wyszedłem i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wszedłszy mieszkają tam [...].

Proszę zwrócić uwagę: te złe duchy mieszkają w człowieku, napełniają go swoimi osobami, a jednak nikt im nie odbiera osobowości... Bardziej konkretnym przykładem jest opętany z Ewangelii, w którym był cały legion złych duchów Łk 8,27-33. Skoro złe duchy mogą mieszkać w człowieku i są one osobami, to dlaczego mieszkanie Ducha Świętego w człowieku miałoby świadczyć przeciwko Jego osobowości?

5. Ukazują fragmenty, w których Duch Święty jest zestawiony w jednej linii z czymś nieosobowym

1 J 5,7-8  Albowiem trzech jest świadków: Duch i woda, i krew, a ci trzej są zgodni.
Ga 6,6  W czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej
1 Kor 2,12 "Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych"


Dla przykładu - ten trzeci fragment bywa komentowany przez nich w następujący sposób:

Tu natomiast Duch Święty jest przeciwstawiony duchowi świata, a ponieważ duch świata to sposób życia, myślenie wg modły tego świata, zatem Duch Boży to sposób życia, myślenia wg woli Bożej. I tak jak duch świata to nie osoba, tak też Duch Boży to również nie osoba.

Odpowiedź:

Skoro tak twierdzą, to należałoby im pokazać dla przykładu poniższy fragment:


Kol 2,8 Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;

Wobec powyższego to wychodzi mi, że Jezus nie jest żadną osobą, tylko czymś w rodzaju (a dokładnie to przeciwstawieniem) "urojenia" i "żywiołów tego świata", ponieważ z tymi nieosobowymi bytami został wymieniony w jednej linii.


6. Wskazują na długą listę pozdrowień apostolskich do adresatów listów o następującej treści:
"Łaska wam i pokój OD BOGA, OJCA NASZEGO, I PANA JEZUSA CHRYSTUSA!".  Takie (lub bardzo zbliżone pozdrowienie można znaleźć w następujących fragmentach Nowego Testamentu):
Rz 1,7; 1 Kor 1,3; 2 Kor 1,2; Ga 1,3; Ef 1,2; Flp 1,2; 2 Tes 1,2; 1 Tm 1,2; 2 Tm 1,2; Tt 1,4; Flm 1,3; 2 Ptr 1,2

Nie da się ukryć, że takie właśnie pozdrowienie jest obecne w większości listów. Tutaj oni zaczynają piać z radości i pytają się nas:

skoro Bóg Duch Święty, trzecia osoba Trójcy, wspólnie z Ojcem i Synem, odbiera uwielbienie i chwałę, to dlaczego apostoł Paweł od Niego (Ducha Świętego) również nie pozdrawia zborów chrystusowych?

Odpowiedź:

Warto zwrócić uwagę, że św. Paweł stosuje dwa rodzaje pozdrowień. Jeden ten, o którym mowa wyżej (który pojawia się na początku listu), a drugi na końcu o następującej treści:

"Łaska Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!"
Tak mamy w Rz 16,20; 1 kor 16,23; Ga 6,18; Flp 4,23; 1 Tes 5,28; 2 Tes 3,18; Flm 25

Więc nie zostaje nam nic innego, jak tylko spytać was: dlaczego św. Apostoł w tym końcowym pozdrowieniu pomija Boga Ojca?!?! Pozdrawia na początku, a na koniec o nim zapomina. Czyżby dlatego, że Ojciec był mniej ważnym od Syna? Weźmy inne zakończenie:

2 Kor 13,13  Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi.

Tu z kolei znowu łamie standardy i pozdrawia adresatów wszystkimi trzema osobami boskimi... Weźmy jeszcze inne pozdrowienie:

Ef 6,23-24 Pokój niech będzie braciom i miłość wraz z wiarą od Boga Ojca i Pana Jezusa Chrystusa. Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Amen.

Okazuje się, że jednak i na zakończenie można pozdrowić w Ojcu i Synu. Więc dlaczego nie pozdrawiał w tych powyższych wersetach w Bogu Ojcu, a jedynie w samym Jezusie (mowa o pozdrowieniu końcowym)?

Z kolei w takich fragmentach jak Kol 4,18; Tt 3,15; 1 Tm 6,21 nie znajdujemy pozdrowienia w żadnej osobie Boskiej, a w pozdrowieniu Kol 1,2 mamy tylko samego Ojca - więc znowu: dlaczego nie ma tam Syna?

Te przykłady pokazują, jak absurdalne są ich argumenty. Te pozdrowienia w żadnym wypadku nie rządzą się jakimiś wydumanymi przez nich zasadami. Można znaleźć tam zarówno Ducha Świętego w towarzystwie pozostałych osób Boskich, jak i wykazać, że brak którejkolwiek z nich w tym pozdrowieniu nie świadczy o umniejszeniu jej majestatu w stosunku do pozostałych (ponieważ w bardzo wielu przypadkach brak jest Boga Ojca, a jest jedynie Syn).

7. Przytaczają fragmenty, w których Duch Święty jest przyrównany do ducha ludzkiego tym samym twierdząc, że ten Duch Święty jest bytem tej samej kategorii, co bezosobowy duch ludzki. Powołują się na poniższy fragment:

1 Kor 2,11 Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży.

Według nich relacja pomiędzy Bogiem a Duchem Świętym ma być taka jak relacja pomiędzy człowiekiem i duchem ludzkim, ponieważ mamy tutaj do czynienia z "porównaniem".

Odpowiedź:

Skoro tak, to przypatrzmy się innemu ciekawemu fragmentowi:

Ef 5,24-25 Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie

Tutaj można tak samo powiedzieć, że kościół jest przyrównany do żon. Ale czy relacja w kwestii natury i osobowości jest taka sama pomiędzy Chrystusem i kościołem, a mężami i żonami? Nie! Zarówno mężowie jak i żony są osobami i są tej samej natury. Natomiast Chrystus i kościół jest to już zupełnie inne zestawienie, które ma się nijak w kwestii natury i osobowości, gdyż kościół to nie jest kimś takim jak Chrystus, tylko jest wspólnota ludzi wierzących w Chrystusie. Po raz kolejny widać, że biblijni autorzy nie trzymali się kurczowo sztucznych i durnych zasad, jakie nachalnie usiłują nam narzucić antytrynitarianie.

8. Ile jest "Duchów Świętych"?:

Przeciwnicy Trójcy Świętej i osobowości Ducha Świętego często powołują się na fakt, że Biblia kilka razy wspomina o siedmiu duchach Boga. Wówczas z pewną dozą cynizmu zadają nam pytanie: "czy Bóg jest dziewięcioosobowy zgodnie z prostym rachunkiem 7 + 1 + 1 = 9"? Popatrzmy na te fragmenty z księgi Apokalipsy:

 Ap 3,1 "To mówi Ten, co ma siedem duchów Boga"
 

Ap 4,5 "płonie przed tronem siedem lamp ognistych, które są siedmiu Duchami Boga"
 

Ap 5,6 "I ujrzałem pomiędzy tronem z czworgiem Zwierząt, a kręgiem Starców stojącego baranka jakby zabitego, a miał siedem rogów i siedmioro oczu, którymi jest siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię"

Odpowiedź:

Człowiek, do którego jest skierowane Słowo Boże jest istotą myślącą i potrafi z wrodzoną łatwością odróżnić znaczenie jednego pojęcia od drugiego na podstawie kontekstu - a w tym przypadku na podstawie występującej liczby przy słowie "duch". Weźmy na przykład słowo "przykazanie" i rozpatrzmy następujące 3 zdania:

1. W życiu mamy się kierować tymi dwoma najważniejszymi przykazaniami

2. Nie jest prawdą, że Kościół zniósł pięć przykazań

3. Dziesięć przykazań obowiązuje nas do dzisiaj.

W każdym z tych trzech zdań jest użyte słowo przykazanie, ale dla każdego katolika jest oczywistą sprawą, że w pierwszym przypadku mowa jest o dwóch Przykazaniach Miłości, w drugim przypadki o 5 Przykazaniach Kościelnych, a w trzecim - o 10 Przykazaniach Bożych. One są inne, nie są tymi samymi przykazaniami, ale na postawie występującej przy nich liczby wiadomo, o które konkretnie chodzi. To taka właśnie oczywista cecha człowieka myślącego, który ma tę zdolność odróżniania znaczenia słów na podstawie ich kontekstu - a w tym przypadku konkretnej liczby, która stoi przy słowie "duch".

9. Duch Święty w symbolach:
Antytrynitarianie często swoje argumenty zaprzeczające osobowości Ducha Świętego opierają na fakcie, że ten jest przedstawiany wyłącznie w symbolach takich jak Gołębica (Mt 3,13-17), ogień (DzAp 2,3), woda (Jan 4,14), olejek (Ps 45,8), wiatr (Jan 3,8).

Odpowiedź:

Doprawdy zachodzę w głowę, w jaki sposób to miałoby przeczyć Jego osobowości... Czy może powinniśmy zanegować osobowość Jezusa właśnie z tego samego powodu? Przecież jest on ukazany jako skała (1 Kor 10,4), słońce (Łk 1,78), baranek (Ap 17,14; J 1,36), lew (Ap 5,5), itp.

Nie jest również prawdą, że Duch Święty jest ukazywany wyłącznie za pomocą symboli, bo ot przecież jest ukazywany również jako... duch... Przecież "duch" nie jest żadnym symbolem, ani pojęciem abstrakcyjnym... Jest również ukazany jako "pocieszyciel" (J 14,26; J 15,26; J 16,7) - więc nie ukrywam, że ten ich argument wydaje mi się szczególnie dziwny.

10. Duch Święty w Starym Testamencie:

Wskazują na fragmenty ze Starego Testamentu, z których wynika, że Duch Święty może być rozdzielany na ułamkowe części:

„Gdy zaś przeszli, rzekł Eliasz do Elizeusza: Proś, co mam dla ciebie uczynić, zanim zostanę wzięty od ciebie. Elizeusz zaś odpowiedział: Proszę, niech mi przypadną w udziale dwie trzecie twojego ducha” (2 Krl 2,9).

„I zstąpił Pan w obłoku, i przemówił do niego. Wziął też nieco z ducha, który był w nim, i złożył na siedemdziesięciu starszych mężach. A gdy duch spoczął na nich, prorokowali, co im się potem już nie zdarzyło” (Lb 11,25).
 

Odpowiedź:

Wiara wyznania katolickiego (z którą ja się utożsamiam) w żaden sposób nie odnosi tych fragmentów do Ducha Świętego z jednej prostej przyczyny: ponieważ Stary Testament nie nauczał o Duchu Świętym. Ta prawda (podobnie jak istnienie jednorodzonego Syna Bożego, przez którego wszystko się stało) została ujawniona dopiero w Nowym Testamencie. Obecność Ducha Świętego jako odrębnej osoby od Boga Ojca była autorom Starego Testamentu całkowicie nieznana, więc tym samym nie można uważać, że te fragmenty nauczają o tym samym Duchu Świętym, w takim samym znaczeniu, jak to mamy w Nowym Testamencie.

11. Zwróćmy uwagę na mnogość fragmentów ukazujących nam osobowość Ducha Świętego:

W księdze Dziejów Apostolskich:
Przepowiada (Dz 1,16); pozwala mówić językami (Dz 2,4); mówi (Dz 4,25); można Go okłamać (Dz 5,3); kusić (Dz 5,9); jest świadkiem (razem z apostołami) (Dz 5,32); można się Mu sprzeciwić (Dz 7,51); rozkazuje (Dz 8,29); porywa (Dz 8,39); wspomaga (Dz 9,31); mówi (Dz 10,19-20; Dz 11,12)); udziela natchnienia (Dz 11,28); mówi (Dz 13,2), posyła (Dz 13,4); postanawia (Dz 15,28); sprawia, że coś jest niemożliwe (Dz 16,6); zabrania (Dz 16,7); zniewala apostołów (Dz 20,22); upewnia (Dz 20,23); ustanawia biskupów (Dz 20,28); mówi (Dz 21,11; Dz 28,25)

Przykładowe fragmenty w innych księgach:
mówi (Hbr 10,15); obmywa (1 Kor 6,11); przyczynia się w błaganiach (Rz 8,26-27) zstępuje (Łk 1,35); kieruje (2 P 1,21); pokazuje (Hbr 9,8); usprawiedliwia (1 Kor 6,11); uświęca (1 Kor 6,11); otacza chwałą (J 16,13); objawia (Łk 2,26); zna (1 Kor 2,11); woła (Ga 4,6); ma zamiary (Rz 8,27); weźmie (J 16,14); bierze (J 16,15); oznajmia (J 16,13); przekonuje (J 16,8); wspiera (Rz 8,16); prowadzi (Rz 8,14); doprowadzi (J 16,13); poucza (1 Kor 2,13); pomaga (Ga 5,5); miłuje (Rz 15,30); jednoczy (2 Kor 13,13); mieszka (1 Kor 3,16); przebywa (J 14,17); posyła (Łk 4,18); przyjdzie (J 16,8); przychodzi (Rz 8,26); sprawia (1 Kor 12,11); spoczywa (1 P 4,14); namaszcza (Łk 4,18); wskrzesza (Rz 8,11). Osobę tę charakteryzuje inteligencja (Rz 8,16; Rz 8,26-27; 1 Kor 2,10-11), miłość (Rz 5,5; Rz 15,30), życzliwość (Rz 8,16; Rz 8,26), można przeciw Niemu zgrzeszyć czy Mu bluźnić (Mt 12,31), por. Hbr 10,29.

Mówi o sobie "JA":
Dz 10,20 "wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem."

Najbardziej znana formuła trynitarna z osobą Ducha Świętego:
Mt 28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Słynne pozdrowienie z listu św. Pawła:
2 Kor 13,13  Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi.

Duch Święty jest Bogiem:
Dz 5,3-4 Piotr zaś powiedział: Ananiaszu, dlaczego szatan zawładnął tobą? Usiłowałeś oszukać Ducha Świętego, zatrzymując część zapłaty za posiadłość. [...] Nie ludzi oszukałeś, lecz Boga.

1 Kor 6,19-20 Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.

Podsumowując chciałem podkreślić, że my bóstwo i osobowość Ducha Świętego nie opieramy na jakimś jednym czy drugim wersecie, ale na całokształcie wszelkich informacji z Nowego Testamentu, oraz na na odwiecznej tradycji, której echa odnajdujemy w pismach Ojców Kościoła, starożytnych tekstach chrześcijańskich, które ukazują, że w taki sposób Jego istota była pojmowana z pokolenia na pokolenie. Tym samym nie interesują nas wymysły antytrynitarian, którzy dopiero w XIX wieku spopularyzowali swoje chore fantazje. Oczywiście były one obecne również wcześniej, ale wówczas takie poglądy były traktowane na takim poziomie, jak dzisiejsze poglądy o tym, że Jezus był kosmitą, albo homoseksualistą - problem jest tak marginalny, że nikt nie widzi potrzeby, aby precyzyjnie fomułować naukę zaprzeczającą tym pomysłom. Czy mamy zakładać, że prawda boża spała sobie aż do XIX wieku i wtedy to się obudziła objawiając światu nieznane rewelacje o tym, że Duch Święty nie jest jednak osobą? Jezu zapowiedział, że będzie obecny z nami przez cały czas, że da nam pocieszyciela, który o wszystkim przypomni i wszystkiego nauczy. Gdyby jeszcze argumenty antytrynitarian w jakiś sposób trzymały się kupy, to może dałoby podstawy do tego, aby nad tym się pochylić. Niestety ich wywody są naszpikowane rażąco błędną logiką od dołu aż po samą górę... Dominuje tam błąd logiczny ex silentio (opiera się na twierdzeniu, że jeśli jakieś źródło o czymś wyraźnie nie naucza, to oznacza, że taka nauka jest błędna), życzeniowe tworzenie własnych kryteriów osobowości, oraz własnych kryteriów negowania osobowości i tzw. "ipse dixit" -czyli argument oparty na stwierdzeniu "przecież to oczywiste". My w Kościele Katolickim nie tworzymy reguł, które sprowadzają się do tego, co poniżej:

 

1. Musi być określony słowem "Pan"
2. Musi być określony terminem "Bóg"
3. Musi być wyraźnie przedstawiony obiektem rzeczywistym
4. Musi być określony terminem "osoba"
5. Musi być wyraźnie napisane, że ma tę samą naturę co Bóg Ojciec
6. Musi być wyraźnie napisane, że jest równy
7. Musi być wyraźnie napisane, że jest odwieczny
8. Musi być wyraźnie napisane, że jest wszechwiedzący
9. Musi być wyraźnie napisane, że jest doskonały
10. Musi być wyraźnie napisane, że jest wszechmocny
11. Musi być wyraźnie napisane, że jest wszechobecny
12. Musi być wyraźnie napisane, że ma wolną wolę
13. Musi być wyraźnie napisane, że przemawia
14. Musi być wyraźnie napisane, że posiada zdonlość samodzienego myślenia
15. Musi być ....
16. Musi być ....
...
...
...
1000. Musi być ....
Jeśli spełnia wszystkie kryteria, to jest Bogiem i osobą, jeśli nie spełnia choć jednego - nie jest Bogiem, ani osobą.

apostołowie nie zajmowali się precyzowaniem istoty Boga, definiowaniem tego pojęcia, wyznaczaniem kryteriów prawdziwego bóstwa i kryteriów osobowości. Oni nawet nie sprecyzowali kwestii jeszcze bardziej istotnych - np. kanonu Pisma Świętego... Zawsze dałoby się znaleźć jakiś aspekt, którego niedookreślili. Dla przykładu - nigdzie w Biblii nie ma, że Bóg jest wszechobecny... A przecież w to wierzymy. Apostołowie i autorzy biblijni koncentrowali się na tym, co z ich punktu widzenia było najistotniejsze - nawracaniem pogan, szerzenie wiary w Jezusa Chrystusa wśród Żydów, którzy opierali się temu, aby Go przyjąć, głoszenie Jego zmartwychwstania, odwracanie od grzechu itp. Tym samym podkreślam, że my Jego Bóstwo i osobowość opieramy na odwiecznej tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie, którą odnajdujemy w najstarszych pismach chrześcijańskich, oraz na całokształcie informacji z Nowego Testamentu tj. ma własne "ja", przemawia, decyduje, jest w jednej linii z Bogiem Ojcem i Synem w tak ważnym fragmencie jak Mt 28,19, bluźnierstwo przeciwko Niemu jest największym i jedynym niewybaczalnym bluźnierstwem, fragmenty Dz 5,3-4 i 1 Kor 6,19-20 wyraźnie wskazują na Jego Bóstwo, posiada ogrom cech osobowościowych i wyraźnie podkreślona Jego odrębność od Ojca i Syna. I tyle nam wystarczy!



wiele innych podobnych fragmentów można znaleźć w polemice Bednarskiego ze Świadkami Jehowy:
http://bednarski.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/w-obronie-wiary/14-osoba-ducha-swietego,195.htm

Przykład rozbudowanej polemiki z antytrynitarianami:
http://zebrowski.apologetyka.info/trojca-swieta/duch-swiety/osobowosc-i-boskosc-ducha-swietego,59.htm

Dla bardziej zaawansowanych polecam artykuł:
http://zebrowski.apologetyka.info/trojca-swieta/duch-swiety/duch-swiety-osoba,264.htm

 

Tagi

licznik: 2843 + 0 / 1 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
  0|0
Wystarczyło przedstawić jakąś sensowną definicję terminu osoba i wykazać, że Duch św. spełnia kryterium definicyjne owego terminu. Momentami argumentacja w tym tekście jest tak niedorzeczna, że nie wymaga nawet komentarza.
2013-04-25 23:00
# @purpureus 2013-04-25 23:00 0|0

 //Wystarczyło przedstawić jakąś sensowną definicję terminu osoba i wykazać, że Duch św. spełnia kryterium definicyjne owego terminu.// 

- Nie muszę tego robić. Nie mam ochoty wdawać się w definicję. Moim celem jest ukazanie, że Duch Święty myśli, czuje, ma wolę, swoje Ja itp. Nie muszę przedstawiać żadnych dowodów w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ja tylko podważam wasze "dowody". Moim celem jest przekonanie czytelnika do swoich racji. A to że antytrynitarianom się to nie podoba, że dla nich zawsze za mało - do tego się przyzwyczaiłem.


 //Momentami argumentacja w tym tekście jest tak niedorzeczna, że nie wymaga nawet komentarza.// 

- Błąd logiczny galileo gambit...
2013-04-26 16:44
# @apologeta 2013-04-26 16:44 0|0
 //Nie muszę tego robić. Nie mam ochoty wdawać się w definicję
// 

To jest akurat punkt wyjściowy, skoro podejmuje się Pan się obrony stanowiska, że Duch św. jest osobą w związku z czym należy zdefiniować co ten termin oznacza, gdyż w całym tym wywodzie jest kluczowy.


 //Moim celem jest ukazanie, że Duch Święty myśli, czuje, ma wolę, swoje Ja itp. Nie muszę przedstawiać żadnych dowodów w ścisłym tego słowa znaczeniu.// 

Jedyne co Pan udowodnił to, że Duchowi św. są przypisywane czynności, ale to w żaden sposób nie dowodzi jeszcze osobowości Ducha św. Niestety, ale spoczywa na Panu obowiązek wykazania, że Duchowi św. owe czynności przypisywane są w sposób nie obrazowy jak chociażby Pismu, krwi, grzechowi, miłości etc... a tego ponad wszelką wątpliwość Pan nie uczynił.


 //Ja tylko podważam wasze "dowody.// 

Tytuł tekstu sugeruje coś zupełnie innego.
 //Obrona osobowości etc...// 
Osobą jest to co spełnia kryterium definicyjne terminu osoba, a nie to czemu przypisywane są czynności będące właściwością podmiotów osobowych. A to jest kolosalna różnica. Ponieważ nagminnie czynności są przypisywane w sposób obrazowy rzeczom, które osobami nie są.


 //Moim celem jest przekonanie czytelnika do swoich racji.// 

Łatwiej takie rzeczy głosić aniżeli udowodnić.

 //Błąd logiczny galileo gambit...// 

Pomijam to, że logika formalna nie zna takie błędu logicznego jak galileo gambit, ale skonkretyzuje moją obiekcję pisze Pan:

 //I właśnie w ten sam absurdalny sposób można by podważyć osobowość wszystkiego - począwszy od Boga Ojca, poprzez aniołów, a skończywszy na Jezusie Chrystusie.// 

Otóż nie można, gdyż cokolwiek spełnia kryterium definicyjne terminu osoba jest osobą! Gdyby Pan wykazał, że Duch św. spełnia kryterium definicyjne terminu osoba nikt rozumujący logicznie nie podważałby tego. Ad vocem Pana Jezusa nie da się podważyć Jego osobowości, gdyż wynika ona wprost z Jego prawdziwego człowieczeństwa co obrazuje proste zdanie analityczne, że  ~każdy prawdziwy człowiek jest osobą ludzką~ .
Ktoś kto chciałby podważać osobowość Boga, aniołów etc... byłby zobowiązany do przedstawienia konstytutywnych elementów stanowiących osobę i wykazania, że dany obiekt ich nie posiada. Analogicznie z Panem Jezusem, ktoś kto neguje Jego osobę ludzką jest zobowiązany do wykazania, których konstytutywnych elementów ludzkiej osobowości był pozbawiony.


 //Niech wskażą coś jednego jedynego bezosobowego (a nie kilkadziesiąt takich jak np. proroctwo, wydarzenie, grzech, piosenka, krew, kamienie itp), co byłoby w takiej liczbie określane wyrażeniami charakterystycznymi dla istoty osobowej// 

Argument statystyczny. Jeżeli jakiemuś obiektowi X, czynności są przypisywane Y razy, ergo jest osobą. I tutaj rodzi się pytanie: ile razy danemu obiektowi muszą być przypisane czynności aby stał się osobą? ;-)
2013-04-27 12:11
# @purpureus 2013-04-27 12:11 0|0
Cz 1.
 //To jest akurat punkt wyjściowy, skoro podejmuje się Pan się obrony stanowiska, że Duch św. jest osobą w związku z czym należy zdefiniować co ten termin oznacza, gdyż w całym tym wywodzie jest kluczowy.// 

- Wiesz co, teraz to ja nie wiem, czy potrafiłbym udowodnić, że ja jestem osobą... Nie wspominając o Bogu Ojcu, Jezusie, aniołach i szatanie. Czy to ważne? W tamtych czasach nie istniało takie pojęcie jak osoba, nie mówiąc o jej definicji. Mi wystarczy ze skoncentruję się na cechach osobowych, na własnej tożsamości. Dla mnie w niczym pod tym względem nie różni się od Ojca i Syna, a argumenty, które rzekomo mają świadczyć przeciwko Jego osobowości są po prostu durne. Nie muszę niczego udowadniać za pomocą wzorów, ścisłych definicji, aksjomatów itp, bo w ten sposób należałoby poddać w wątpliwość osobowość szatana i innych aniołów.


 //Jedyne co Pan udowodnił to, że Duchowi św. są przypisywane czynności, ale to w żaden sposób nie dowodzi jeszcze osobowości Ducha św.// 

- O czym Pan pisze? Jakie czynności? Proszę podać konkretny przykład - coś osobowego co miałoby tego typu "czynności" co Duch Święty.

 //Niestety, ale spoczywa na Panu obowiązek wykazania, że Duchowi św. owe czynności przypisywane są w sposób nie obrazowy jak chociażby Pismu, krwi, grzechowi, miłości etc... a tego ponad wszelką wątpliwość Pan nie uczynił.// 

- Ja nic nie muszę wykazywać, Wiara w osobowość Ducha Świętego była powszechna od zawsze, a bodajże do 19 wieku pojawił się pomysł z Jego nieosobowością. Więc ja nowej teorii nie wymyślam, ja bronię tego co jest. To Wy negujecie Jego osobowość, wmawiacie, że nie mamy racji, a więc to na Was spoczywa ciężar dowodu. Mało tego - ja to wykazałem (proszę przeczytać jeszcze raz ten tekst), a Pan tupnął nogą i powiedział, że nie wykazałem. Może wobec tego ten problem zostawmy czytelnikom - niech oni ocenią, czy wykazałem czy nie, bo ja nie mam na siłę przekonywać Was, że jednak wykazałem, jak Wy i tak z uporem maniaka będziecie powtarzać, że jednak tego nie zrobiłem.... Nie mam ochoty przekonywać Was na siłę - sorry... ponad wszelką wątpliwość.
2013-04-27 21:08
# @purpureus 2013-04-27 12:11 0|0
Cz. 2
 //
> Ja tylko podważam wasze "dowody.

Tytuł tekstu sugeruje coś zupełnie innego.
Obrona osobowości etc...// 

- Nic na to nie poradzę, że nie może Pan zrozumieć tych prostych kwestii. Obrona to obrona - to Wasza nauka zaatakowała naszą, ja czuję się zaatakowany, więc bronię tego, w co wierzę. I tylko tyle wystarczy - czuję się zaatakowany, po wmawiacie mi to, że ta odwieczna nauka głoszona przez Kościół nie jest prawdą. Podważam Wasze argumenty i to jest już obrona.


 //Osobą jest to co spełnia kryterium definicyjne terminu osoba, a nie to czemu przypisywane są czynności będące właściwością podmiotów osobowych. A to jest kolosalna różnica. Ponieważ nagminnie czynności są przypisywane w sposób obrazowy rzeczom, które osobami nie są.// 

- Sugeruję wczytać się w ten tekst jeszcze raz z większą uwagą. Ten problem jest tu wyjaśniony



 //Łatwiej takie rzeczy głosić aniżeli udowodnić.// 
- ???

 //> Błąd logiczny galileo gambit...


Pomijam to, że logika formalna nie zna takie błędu logicznego jak galileo gambit// 

- Mało mnie obchodzi logika formalna. Logika jest logiką, ten rodzaj błędu jest pogwałceniem jej naturalnych zasad. Krytyka argumentacji na zasadzie "to niedorzeczne" bez poddania ich rzeczowej krytyce jest takim właśnie błędem. Ktoś zebrał do kupy przykłady błędnego rozumowania, usystematyzował je, nadał im umowne nazwy i te nazwy zostały zaakceptowane.
2013-04-27 21:09
# @purpureus 2013-04-27 12:11 0|0
Cz. 3

 //ale skonkretyzuje moją obiekcję pisze Pan:

I właśnie w ten sam absurdalny sposób można by podważyć osobowość wszystkiego [...]

Otóż nie można, gdyż cokolwiek spełnia kryterium definicyjne terminu osoba jest osobą! Gdyby Pan wykazał, że Duch św. spełnia kryterium definicyjne terminu osoba nikt rozumujący logicznie nie podważałby tego. Ad vocem Pana Jezusa nie da się podważyć Jego osobowości, gdyż wynika ona wprost z Jego prawdziwego człowieczeństwa co obrazuje proste zdanie analityczne, że każdy prawdziwy człowiek jest osobą ludzką.
Ktoś kto chciałby podważać osobowość Boga, aniołów etc... byłby zobowiązany do przedstawienia konstytutywnych elementów stanowiących osobę i wykazania, że dany obiekt ich nie posiada. Analogicznie z Panem Jezusem, ktoś kto neguje Jego osobę ludzką jest zobowiązany do wykazania, których konstytutywnych elementów ludzkiej osobowości był pozbawiony.// 

- Tak na początek, to poproszę o definicję osoby, skoro tego się domagasz i proszę o wyjaśnienie, dlaczego taka właśnie jest słuszna.

Po pierwsze to moim skromnym zdaniem człowiek i osoba to są dwa różne pojęcia. To że człowiek jest osobą, to nie oznacza, że osoba to człowiek. Wg mnie takiemu czemuś jak człowiek zostały nadane pewne cechy. Jedną z tych cech to jest osobowość i osobowość człowieka wynika z tego, że każdy człowiek otrzymuje tę cechę naturalnie. Skoncentrowałeś się na osobie Jezusa... Wolałbym, żebyś odniósł się do Szatana, aniołów i Boga Ojca... Nie chciałbym drążyć kwestię osobowości Jezusa, bo może faktycznie, trochę za daleko poszedłem z tym konkretnym przykładem (albo inaczej mówiąc - nie chciałbym się koncentrować na dyskusji o Jego osobowości), wolałbym żebyś to skontrastował z istotami stricte duchowym, skoro my za kogoś takiego uważamy Ducha Świętego. Nie myśl sobie, że jak udowodnisz osobowość Jezusa, to obalisz z automatu cały argument. Skoncentrowałeś się na tym co najłatwiejsze i myślisz, że to załatwia sprawę?

2013-04-27 21:14
# @purpureus 2013-04-27 12:11 0|0
Cz 4.
 //
> Niech wskażą coś jednego jedynego bezosobowego [...] co byłoby w takiej liczbie określane wyrażeniami charakterystycznymi dla istoty osobowej

Argument statystyczny. Jeżeli jakiemuś obiektowi X, czynności są przypisywane Y razy, ergo jest osobą. I tutaj rodzi się pytanie: ile razy danemu obiektowi muszą być przypisane czynności aby stał się osobą? ;-)// 

- Nie wiem do czego zmierzasz? Ale może zapytam się, ile razy takie czynności muszą być przypisane wobec Boga Ojca, aby uznać Go za osobę i dlaczego właśnie tyle. A jak mi nie odpowiesz, albo nie przekonasz, to co mam uznać? Że Bóg Ojciec nie jest osobą? Szczerze powiedziawszy dziwi mnie Twoje podejście... Jezus jak uzasadniał swoje stanowisko, to posłużył sie przykładami z Biblii, które pojawiały się jeden raz... I to wystarczyło... Następna kwestia, to tak jak wspomniałem - moim celem jest przekonać czytelnika do swoich racji, a nie udowadniać, wyprowadzać wzory i opierać się wyłącznie na udowodnionych aksjomatach. Wystarczy, że wezmę pod lupę Wasze argumenty i wykażę ich niedorzeczność.. Tyle mi wystarczy.
2013-04-27 21:15
  0|0

 //Wiesz co, teraz to ja nie wiem, czy potrafiłbym udowodnić, że ja jestem osobą... Nie wspominając o Bogu Ojcu, Jezusie, aniołach i szatanie. Czy to ważne? W tamtych czasach nie istniało takie pojęcie jak osoba, nie mówiąc o jej definicji.// 

W tamtych czasach nie istniały terminy takie jak subsystencja, relacja, własność, indywiduum etc... ale czy na podstawie tego, iż wskazane terminy zdefiniowano później mamy wnioskować, że nie istniały relacje, indywidua, osoby etc...? Czysty nonsens. Przecież wasi teolodzy dopiero później zdefiniowali pojęcia takie jak przekazywanie idiomatów czy unia hipostatyczny mniemając, że Biblia o nich naucza.


 //Mi wystarczy ze skoncentruję się na cechach osobowych, na własnej tożsamości.// 

W sposób nieświadomy posługuje się Pan terminami stricte filozoficznymi jak tożsamość czy cecha osobowa, więc nie da się prowadzić konstruktywnej dyskusji w oderwaniu od właściwie zdefiniowanych pojęć.

 //Dla mnie w niczym pod tym względem nie różni się od Ojca i Syna, a argumenty, które rzekomo mają świadczyć przeciwko Jego osobowości są po prostu durne.// 

Założył Pan sobie, że Duch św. jest podmiotem osobowym odrębnym od Boga, którego jest Duchem a jednocześnie jest tym samym numerycznie Bogiem, którego jest Duchem, natomiast argumentację podważającą to mniemanie z definicji traktuje jako "durną". To się nazywa konstruktywne podejście do tematu.
Zresztą mianem durnych lub nic nie znaczących zwykli sofiści nazywać te argumenty, których nie byli w stanie zneutralizować.


 //Nie muszę niczego udowadniać za pomocą wzorów, ścisłych definicji, aksjomatów itp, bo w ten sposób należałoby poddać w wątpliwość osobowość szatana i innych aniołów.// 

Pana sprawa proszę nie udowadniać, tylko niech się Pan nie dziwi się, że ktoś nie będzie traktował poważnie takich tekstów. Wprowadza Pan nieświadomie terminologię stricte filozoficzną a ja jako czytelnik nie mam bladego pojęcia w jakim znaczeniu brany jest termin osoba czy scholastycznym jako  ~relatio substistens~ , czy w ujęciu boecjańskim jako  ~jednostkowa substancja natury rozumnej~ ...
2013-04-29 16:55
  0|0
 //O czym Pan pisze? Jakie czynności? Proszę podać konkretny przykład - coś
osobowego co miałoby tego typu "czynności" co Duch Święty.// 

Zatem łopatologicznie czynności inaczej działania zgodnie z zasadami filozofii scholastycznej przysługują podmiotom  ~[actiones sunt suppositorum]~  przykłady takich czynności czy też działań to: mówi, głosi, obwieszcza, przekazuje, uczy, zamierza, pociesza, daje świadectwo, poznaje etc..., na tej podstawie przypisuje Pan osobowość Duchowi św. Ja mówię, iż to jest warunek niewystarczający, ponieważ tego rodzaju działania/czynności Biblia przypisuje poprzez prozopopeje rzeczom, które nie posiadają osobowości. Zatem powinien Pan wykazać [skoro stawia tezę], że owe działania przysługują Duchowi św. nie w sensie obrazowym.


 //"Ja nic nie muszę wykazywać, Wiara w osobowość Ducha Świętego była powszechna od zawsze, a bodajże do 19 wieku pojawił się pomysł z Jego nieosobowością. Więc ja nowej teorii nie wymyślam, ja bronię tego co jest."// 

Większość Pana odpowiedzi nosi znamiona petitio principii, gdyż jako przesłanki używa Pan tego co dopiero ma być udowodnione a czego Pan nie wykazał a mianowicie, że Duch św. posiada osobowość. Z tym XIX wiekiem to strzelił Pan jak kulą w płot. Polecam zapoznać się z pneumatologią we wczesnym chrześcijaństwie dosyć ogólnie na ten temat Henryk Pietras Początki Teologii Kościoła, pierwotne chrześcijaństwo było mozaiką najprzeróżniejszych poglądów począwszy od negacji jak w judaizmie osobowego charakteru Ducha św. po takie, które uznawały w Duchu św. anioła przypisywanie mu Boskości to dopiero IV wiek.
Bardzo dobrze nauczanie pierwotnego kościoła oddaje Skład Apostolski.



 //To Wy negujecie Jego osobowość, wmawiacie, że nie mamy racji, a więc to na Was spoczywa ciężar dowodu.// 

Pan żartuje? Ja wszedłem na Pana Bloga zobaczyłem temat, którego główna teza to Duch św. jest osobą,więc ciężar dowodu spoczywa na Panu. Wielokrotnie używa Pan zaimka "wy" ja mogę jedynie odpowiadać za siebie. Rozumie, że denerwuje się Pan, ponieważ podjął się Pan nie lada wyzwania dowiedzenia tego co praktycznie jest nie do udowodnienia.

 //
"Mało tego - ja to wykazałem (proszę przeczytać jeszcze raz ten tekst), a Pan tupnął nogą i powiedział, że nie wykazałem."// 

Wykazał Pan, że Duchowi św. przypisywane są działania i z tym się zgadzam, ale nie wykazał Pan, ze Duch św. ma własną osobowość odrębna od Boga, którego jest Duchem.


 //Obrona to obrona - to Wasza nauka zaatakowała naszą, ja czuję się zaatakowany, więc bronię tego, w co wierzę. I tylko tyle wystarczy - czuję się zaatakowany, po wmawiacie mi to, że ta odwieczna nauka głoszona przez Kościół nie jest prawdą. Podważam Wasze argumenty i to jest już obrona.// 

Ja jedynie sprawdzam na jakich argumentach jest ufundowany pogląd o osobowości Ducha św. póki co w Pana tekście nawet jednego sensownego argumentu nie znalazłem explicite świadczącego o jego osobowości. To, że mówi, napomina, pociesza etc. nie jest dowodem na osobowość Ducha św. tak samo jak to, że Pismo, mówi, napomina, uczy etc nie dowodzi osobowości Pisma potrzeba czegoś więcej żeby wykazać, iż Duch św jest osobą.
2013-04-29 16:59
  0|0

 //Mało mnie obchodzi logika formalna. Logika jest logiką, ten rodzaj błędu jest pogwałceniem jej naturalnych zasad. Krytyka argumentacji na zasadzie "to niedorzeczne" bez poddania ich rzeczowej krytyce jest takim właśnie błędem.// 

No tak teraz już wiem, dlaczego nie mogę się doprosić o jakąś sensowną definicję osoby ;-) bo "logika jest logiką" tak jak "osoba jest osobą". Podałem Panu powody, dla których tak uważam.


 //"Tak na początek, to poproszę o definicję osoby, skoro tego się domagasz i proszę o wyjaśnienie, dlaczego taka właśnie jest słuszna"// 

Podjął się Pan dowodzenia tezy, że Duch św. jest osobą a nawet nie przedstawił Pan ogólnej definicji terminu osoba. Gdy przedstawiłem to w formie zarzutu nagle domaga się Pan żebym to ja podał ową definicję i Pana wyręczał.


 //"Po pierwsze to moim skromnym zdaniem człowiek i osoba to są dwa różne pojęcia. To że człowiek jest osobą, to nie oznacza, że osoba to człowiek. Wg mnie takiemu czemuś jak człowiek zostały nadane pewne cechy. Jedną z tych cech to jest osobowość i osobowość człowieka wynika z tego, że każdy człowiek otrzymuje tę cechę naturalnie."// 

Nawet jeżeli konkretny człowiek i osoba ludzka to dwa różne pojęcia to do tego stopnia są pokrewne, iż jedno zawiera się w drugim. Mówimy właściwie się wyrażając, że ten człowiek jest osobą ludzką. Zdanie to ma charakter analityczny.
Termin człowiek ma znaczenie szersze ponieważ może być orzekany zarówno o całym gatunku jak i konkretnym indywiduum. Ale z konieczności każdy prawdziwy człowiek jest osobą ludzką.


 //"Skoncentrowałeś się na osobie Jezusa..."// 

A dlaczego by nie skoro Pan podał ten przykład, a jak wiemy Pan Jezus pod względem człowieczeństwa we wszystkim był do nas podobny poza grzechem. A zatem był i osobą ludzką. Chociaż mam doskonałą świadomość, że ortodoksyjny trynitaryzm neguje ten fakt tym samym podważając prawdziwe człowieczeństwo Chrystusa.


 //"Wolałbym, żebyś odniósł się do Szatana, aniołów i Boga Ojca... Nie chciałbym drążyć kwestię osobowości Jezusa, bo może faktycznie, trochę za daleko poszedłem z tym konkretnym przykładem (albo inaczej mówiąc - nie chciałbym się koncentrować na dyskusji o Jego osobowości), wolałbym żebyś to skontrastował z istotami stricte duchowym, skoro my za kogoś takiego uważamy Ducha Świętego.// 

Zastanawiam się jaki argument? Bo niby w jaki sposób z tego, że Ojciec jest osobą ma wynikać, że Duch św. jest nią również? Ale chętnie uczynię Panu za dość i chociaż nie jestem w obowiązku wykazywania czegokolwiek bo to Pan postawił tezę, ja ją jedynie poddaje w wątpliwość odpowiem Panu dlaczego uważam Boga Ojca za osobę. Tytułem wprowadzenia przez osobę rozumiem za Boecjusz "jednostkową substancją rozumną" na tej podstawie łatwo wskazać konstytutywne elementy osoby takie jak jednostkowość, substancja, rozum i nieudzielalność. To, że Bóg istnieje w sposób aktualny objawia explicite Biblia mówiąc o Nim jako o tym, który jest, był i będzie. To, że jest bytem jednostkowym objawia również 1 Kor 8,6. To, że jest bytem intelektualnym objawia także Rzymian 11,34 [BT] Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Rzeczownik  ~nous~  oddany tutaj jako myśl w języku greckim ma podstawowe znaczenie, rozum, intelekt, umysł. Co ciekawe w tekście hebrajskim występuje tam rzeczownik  ~ruah~  - duch co septuaginta oddaje rzeczownikiem  ~nous~  - umysł, za którą cytuje Paweł.



 //Nie wiem do czego zmierzasz?
To po prostu niczego nie dowodzi.
Ale może zapytam się, ile razy takie czynności muszą być przypisane wobec Boga Ojca, aby uznać Go za osobę i dlaczego właśnie tyle. // 

Tylko kto dowodzi osobowości Boga Ojca wyłącznie na podstawie tego, iż są mu X razy przypisywane czynności?


 //Wystarczy, że wezmę pod lupę Wasze argumenty i wykażę ich niedorzeczność.. Tyle mi wystarczy.// 

I znów "wasze" a nie przypominam sobie abym jakiekolwiek argumenty przedstawiał. Skoncentrowałem się jedynie na słabości wnioskowania zaprezentowanego w tekście i tyle.

2013-04-29 17:02
# @purpureus 2013-04-29 17:02 0|0
Odpowiem na te wszystkie "mundrości" za kilka dni, teraz jestem w górach na urlopie (tzw. majówce) - prawie bez dostępu do internetu - a odpisanie na to zajmie niestety sporo czasu...
2013-05-01 00:16
# @purpureus 2013-04-29 17:02 0|0
Cz 1.
 //W tamtych czasach nie istniały terminy takie jak subsystencja, relacja, własność, indywiduum etc... ale czy na podstawie tego, iż wskazane terminy zdefiniowano później mamy wnioskować, że nie istniały relacje, indywidua, osoby etc...? Czysty nonsens. // 

- No przecież o tym mówię. Nie musiały być precyzyjnie zdefiniowane te terminy, aby ludzie rozróżniali osobowość od tego, co jej nie ma.


 //Przecież wasi teolodzy dopiero później zdefiniowali pojęcia takie jak przekazywanie idiomatów czy unia hipostatyczny mniemając, że Biblia o nich naucza.// 

- owszem naucza! My to uznajemy, tak to odczytujemy, a jeśli wy nie podzielacie tego poglądu, to nic to nas nie obchodzi - wasza sprawa... Ale nie o tym teraz dyskutujemy.


 //W sposób nieświadomy posługuje się Pan terminami stricte filozoficznymi jak tożsamość czy cecha osobowa, więc nie da się prowadzić konstruktywnej dyskusji w oderwaniu od właściwie zdefiniowanych pojęć.// 

- Wcale nie muszę podawać precyzyjnych definicji pojęć, aby istota rzeczy była zrozumiana przez średniointeligentnego czytelnika. Podobnie jak miłość... Tyle o niej w Biblii, wiadomo, że Bóg jest miłością, wiadomo, jakie ona ma cechy 1 kor 13,1nn), ale nigdzie nie ma jej definicji, co nie przeszkadza nam rozumieć ją, opisywać, rozmawiać o niej itp.


 //Założył Pan sobie, że Duch św. jest podmiotem osobowym odrębnym od Boga, którego jest Duchem a jednocześnie jest tym samym numerycznie Bogiem, którego jest Duchem, natomiast argumentację podważającą to mniemanie z definicji traktuje jako "durną". To się nazywa konstruktywne podejście do tematu.// 

- W przeciwieństwie do pana to ja zanim nazwałem durną, to dokładnie opisałem, dlaczego jest durna. Nic z tego, co ja napisałem nie zostało podważone... Tym samym nie widziałem sensu waszej argumentacji, dalej nie widzę, więc podtrzymuję, że jest durna.


 //Zresztą mianem durnych lub nic nie znaczących zwykli sofiści nazywać te argumenty, których nie byli w stanie zneutralizować.// 

Jak na razie NIE PODWAŻYŁ PAN ŻADNEGO ARGUMENTU, więc o czym my tu mówimy? Że to ja jestem sofistą? Że to ja stosuję te metody? Odpowiadam na wszystko - linia po linii, na każde pańskie zdanie. Pan odpowiada na każde moje? Nie, ale nie przeszkadza to panu, aby się mądrzyć.


 //Pana sprawa proszę nie udowadniać, tylko niech się Pan nie dziwi się, że ktoś nie będzie traktował poważnie takich tekstów. Wprowadza Pan nieświadomie terminologię stricte filozoficzną a ja jako czytelnik nie mam bladego pojęcia w jakim znaczeniu brany jest termin osoba czy scholastycznym jako relatio substistens, czy w ujęciu boecjańskim jako jednostkowa substancja natury rozumnej...// 

- Jak dla kogoś tekst nie ma znaczenia, jeśli najpierw nie sprecyzuje się dokładnie wszystkich pojęć występujących w tekście, to cóż... Ja mogę tylko wzruszyć ramionami i po za tym nie bardzo wiem, jak mu pomóc. Ale do tego jeszcze wrócimy

 //Zatem łopatologicznie czynności inaczej działania zgodnie z zasadami filozofii scholastycznej przysługują podmiotom [actiones sunt suppositorum]...// 

- Szanowny panie, nie popisuj się pan taką terminologią, bo taka wielka "uconość" nie dodaje racji. Ludzie obcykani w takich terminach tak samo potrafią pieprzyć głupoty i walić błędami logicznymi, jak ci, co ich nie znają.


 //przykłady takich czynności czy też działań to: mówi, głosi, obwieszcza, przekazuje, uczy, zamierza, pociesza, daje świadectwo, poznaje etc..., na tej podstawie przypisuje Pan osobowość Duchowi św. Ja mówię, iż to jest warunek niewystarczający, ponieważ tego rodzaju działania/czynności Biblia przypisuje poprzez prozopopeje rzeczom, które nie posiadają osobowości. Zatem powinien Pan wykazać [skoro stawia tezę], że owe działania przysługują Duchowi św. nie w sensie obrazowym.[quote]

- Pisałem o tym wyraźnie w tekście... Znajdujecie, że krew woła, że kamienie krzyczą, że piosenka poucza itp... Jednak w takim podejściu raz musi to być krew, innym razem piosenka, a jeszcze innym razem kamień. Na każdą personifikację musicie znaleźć coś innego. To jest manipulacja, ponieważ w Piśmie Świętym te wszystkie przykłady dotyczą Ducha Świętego. Ponadto, jak zaznaczyłem, najwięcej takich przykładów odnajdujemy w Dziejach Apostolskich - jest to charakterystyczny gatunek literacki - w przeciwieństwie do wielu innych ksiąg wszelkie sytuacje są konkretnymi sytuacjami umiejscowionymi w konkretnym punkcie czasu i przestrzeni, one zdecydowanie górują nad przenośniami itp. Więc takie podejście jest manipulacją. Więc proszę się do tego odnieść, a nie powtarzać te argumenty, z którymi ja w tym tekście właśnie polemizuję.

[quote]Większość Pana odpowiedzi nosi znamiona petitio principii, gdyż jako przesłanki używa Pan tego co dopiero ma być udowodnione a czego Pan nie wykazał a mianowicie, że Duch św. posiada osobowość.// 

- Tym wpisem wykazał pan, ze nie rozumie tego pojęcia... Proszę jeszcze raz przeczytać tę moją wypowiedź, przeczytać, na co ja w ten sposób odpowiedziałem.... Ja nie muszę udowadniać czegokolwiek. Ona była od zawsze. Ja bronię przed waszymi atakami. Tak samo jak nie muszę udowadniać istnienia Boga (niech sobie pan wyobrazi, że przyjdzie ateista i na jakiś pański tekst, który polemizuje z ateizmem, odpowie: to proszę udowodnić istnienie Boga). Otóż ja nie muszę. Ja w takiej sytuacji podważam argumenty ateistów, którzy twierdzą, że Jego nie ma, a nie udowadniam Jego istnienie. Takie trudne to do zrozumienia?


 //Z tym XIX wiekiem to strzelił Pan jak kulą w płot.// 

- OK, ujmę to trochę inaczej: Nauka o nieosobowości Ducha rozpowszechniła się ok. XIX wieku... Lepiej? Owszem, wcześniej były przebłyski takich koncepcji, jak Jego nieosobowość, ale było to tak popularne, jak dzisiejszy pogląd, że Jezus był gejem, kosmitą, itp...

Przypisywanie boskości w IV wieku? Pan chyba żartuje... W IV wieku był sformułowany dogmat w odpowiedzi na szerzące się herezje, które kwestionowały Jego... Bóstwo, a nie osobowość. Kanon Pisma Świętego był jeszcze później sformułowany - czy to oznacza, że przez te wieki kościół nie uznawał te księgi za święte i natchnione?

 ~Tertulian (ur. 155): „I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem, ponieważ pochodzi od Boga, ale nie jest tym samym, od którego pochodzi” („Przeciw Prakseaszowi” 26:6), „jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” (jw. 26:9), „trzy razy na dzień modlili się, jako dłużnicy wobec trzech Osób - Ojca, Syna i Ducha Św.” („O modlitwie” 25; por. „O chrzcie” 6).
Hipolit (ur. przed 170): „wierzymy Synowi i oddajemy cześć Duchowi Św.” („Przeciw Noetosowi” 12).
Orygenes (ur. 185): „Pouczyli nas wreszcie apostołowie, że Duch Św. jest zjednoczony z Ojcem i Synem w chwale i godności” („O zasadach” 1:Przedmowa,4)

- z książki Bednarskiego "W obronie wiary". Tam jest znacznie więcej podobnych przykładów.

 //Pan żartuje? Ja wszedłem na Pana Bloga zobaczyłem temat, którego główna teza to Duch św. jest osobą,więc ciężar dowodu spoczywa na Panu.// 

- Nie tytuł, nie sposób, w jaki pan postrzega tezy, tylko treść jest istotna. Ona jest polemiką z argumentacją antytrynitarną. Tekst jest apologetyczny - przeznaczony dla nas - trynitarian, a nie dla antytrynitarian. Gdyby był przeznaczony dla was, to wtedy ciężar dowodu byłby po naszej stronie. My nie chodzimy od domu do domy Świadków Jehowy udowadniając im osobowość Ducha. Ja ten tekst napisałem, aby udzielić odpowiedzi trynitarianom, którym antytrynitarianie namącili w głowie.


 //Rozumie, że denerwuje się Pan, ponieważ podjął się Pan nie lada wyzwania dowiedzenia tego co praktycznie jest nie do udowodnienia.// 


- Denerwuję się, bo muszę siedzieć godzinami, przedzierać się przez pańskie teksty i odpowiadać na jakieś kretynizmy.


Kilka wypowiedzi pomijam, bo albo odpowiedziałem wcześniej, albo odpowiem za moment, albo problem jest mało istotny i nie chce mi się odpowiadać....

 //A zatem był i osobą ludzką. Chociaż mam doskonałą świadomość, że ortodoksyjny trynitaryzm neguje ten fakt tym samym podważając prawdziwe człowieczeństwo Chrystusa.// 

- Nie kumam... Że niby co ortodoksyjny trynitaryzm neguje? A poza tym termin "osoba ludzka" - to jest pewien skrót myślowy, polegający na tym, że przyjęło się uważać, że istota ludzka posiada osobowość... Ale cóż jest ta osobowość?


 //Zastanawiam się jaki argument? Bo niby w jaki sposób z tego, że Ojciec jest osobą ma wynikać, że Duch św. jest nią również?// 

- Sorry, ale my takiego wniosku nie wyciągamy akurat na podst. takich przesłanek, więc nie wiem, z kim pan polemizuje.
Następna sprawa, to odmawia Pan osobowości Ducha, domaga się udowodnienia, a zakłada osobowość Ojca jako oczywistą oczywistość - i pan mi wytyka błąd pettitio principi???
2013-05-01 18:20
# @purpureus 2013-04-29 17:02 0|0
Cz 2.
 //Podjął się Pan dowodzenia tezy, że Duch św. jest osobą a nawet nie przedstawił Pan ogólnej definicji terminu osoba. Gdy przedstawiłem to w formie zarzutu nagle domaga się Pan żebym to ja podał ową definicję i Pana wyręczał.// 


Nie muszę podawać żadnych dowodów. Chrzanię pana zachcianki. Dla ludzi sam fakt, że ktoś jest odrębny od kogoś innego, potrafi sam decydować, mówić, ma swoje "ja" kojarzy sie z o osobą. I na tym bazuje, a na na pana "mundrościach". Proszę iść do Świadków Jehowy, tudzież innych antytrynitarian, którzy podważają osobowość Ducha Świętego i poprosić ich o to, aby najpierw zdefiniowali osobowość i wykazali, że właśnie taka definicja jest słuszna. Bo tak na prawdę, to mój tekst jest odpowiedzią na ich wymądrzanie.



 //Tytułem wprowadzenia przez osobę rozumiem za Boecjusz "jednostkową substancją rozumną" // 

- A niby dlaczego to jego definicję mamy uznać za słuszną? Bo to słynnym starożytnym filozofem? Bo św. Tomasz na nim się opierał? Otóż nie jest to żaden argument. Ja osobiście nie uznaję ani metafizyki, ani nauki św. Tomasza, ani tym bardziej Boecjusza. Ja sobie mogę powiedzieć, "że jednostkową substancję decyzyjną" - i teraz dlaczego to definicja Boecjusza miałaby być właściwsza od mojej? A jak człowiek jest w stanie głębokiej śpiączki - albo urodził się z jakąś wadą umysłową, która uniemożliwia mu rozumowanie - wówczas nie jest osobą? A co to jest owa "rozumność"? Przecież zwierzęta też rozumują, też mają inteligencję... Więc powiem krótko - spadaj pan ze swoimi definicjami, bo nie mam czasu na takie nieudowodnione "aksjomaty". Następna sprawa - proszę jeszcze raz przeczytać ten tekst. Znajdzie pan fragmenty, w których Duch Święty postanawia, decyduje itp. One tam są, więc najpierw przeczytaj, a potem krytykuj.


 //na tej podstawie łatwo wskazać konstytutywne elementy osoby takie jak jednostkowość, substancja, rozum i nieudzielalność.// 

- Wobec powyższego całą argumentację może pan sobie wsadzić... Definicja jest nieudowodniona, więc całe te wywody nic nie warte. Nie wspomnę, że wiele z tych cech, o których pan pisze, można odnieść do Ducha Świętego, ale nie można znaleźć wzmianki o szatanie, aniołach itp. Więc co? Mamy opierać formułować swoje wnioski o nieosobowości na podstawie tego, że Biblia nic nie wspomina o jakiejś "nieudzielalności" Ducha Świętego? Przecież to błąd logiczny "Ex silentio". A może pan sformułować ten termin, żeby było wiadomo, o czym rozmawiamy?



 //To, że Bóg istnieje w sposób aktualny objawia explicite Biblia mówiąc o Nim jako o tym, który jest, był i będzie. To, że jest bytem jednostkowym objawia również 1 Kor 8,6. To, że jest bytem intelektualnym objawia także Rzymian 11,34 [BT] Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Rzeczownik nous oddany tutaj jako myśl w języku greckim ma podstawowe znaczenie, rozum, intelekt, umysł. Co ciekawe w tekście hebrajskim występuje tam rzeczownik ruah - duch co septuaginta oddaje rzeczownikiem nous - umysł, za którą cytuje Paweł.// 

- I co to ma dowodzić? Krowa jest bytem jednostkowym, a osobą nie jest, zwierzęta też mają intelekt, a osobami nie są (no, chyba, że pan najpierw sformułuje pojęcie "intelekt" - proszę przedstawić definicję i uzasadnić, dlaczego jest właściwa). Czy zatem aniołowie nie są osobami, skoro nie ma nic o ich intelekcie?


 //Tylko kto dowodzi osobowości Boga Ojca wyłącznie na podstawie tego, iż są mu X razy przypisywane czynności? // 

- A ja odniosłem wrażenie, że to pan oczekuje określenia takiej zasady wobec Ducha Świętego...


 *Widzisz pan? Właście dlatego nie przedstawiam definicji osoby, bo w przeciwieństwie do pana ja nie chcę rżnąć głupa... To właśnie dlatego poczekałem na pana...* 

2013-05-01 18:22
  0|0

 //całą argumentację może pan sobie wsadzić// 



 //spadaj pan ze swoimi definicjam// 



 // Chrzanię pana zachcianki.// 



 //Denerwuję się, bo muszę siedzieć godzinami, przedzierać się przez pańskie teksty i odpowiadać na jakieś kretynizmy.// 


Mizerny poziom merytoryczny nadrabia Pan brakiem kultury osobistej i wycieczkami  ~ad personam~ . Niestety zanim Pan zacznie z kimś konstruktywnie dyskutować najpierw musi się Pan nauczyć kultury osobistej, a ja niestety nauczycieli i rodziców nie jestem w stanie wyręczać.
2013-05-04 19:18
# @purpureus 2013-05-04 19:18 0|0

 //Mizerny poziom merytoryczny nadrabia Pan brakiem kultury osobistej i wycieczkami ad personam.// 

Szanowny panie. Po pierwsze, to nie rozumie pan pojęcia "ad personam" (zresztą jak i innych błędów logicznych, co wyżej wykazałem). Otóż ja atakuję ostro pańskie argumenty, może czasem i arogancko odpowiadam, ale jednak odpowiadam i to na wszystko, a nie zastępuję merytorycznej odpowiedzi atakami na pańską osobę. Ja argumentuję, jest gigantyczna przewaga argumentacji merytorycznej w porównaniu do tego typu fraz. To po pierwsze...

Po drugie, to moim skromnym zdaniem stosowanie tych ostrych słów nie umniejsza wartości merytorycznej, której z mojej strony nie brakuje. Może co najwyżej umniejszyć poziom kultury, ale, cóż... Nie ukrywam, że się wkurzyłem, napisałem dlaczego, ale za to punkt po punkcie na wszystko odpowiadałem.  *Więc mam serdeczną prośbę - ocenę, czyj poziom merytoryczny jest tak na prawdę mizerny, pozostawmy czytelnikom. OK?* 
2013-05-05 01:47
POZA BOGIEM OJCEM I BOGIEM SYNEM NIE MA ŻADNEGO BOGA DUCHA ŚWIĘTEGO W NIEBIE! 0|0
Cały temat apologety można zamknąć trzema cytatami z Nowego Przymierza. Fragmenty te, bez dwóch zdań udowodnią, że nie istnieje w Niebie oprócz Boga Ojca, oraz oprócz Boga Syna, żadna istota boska zwana  *BOGIEM DUCHEM ŚWIĘTYM!*  Powiem inaczej: Nie ma takiej boskiej osoby w Niebie, która razem z Ojcem i razem z Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę. Powiem jeszcze inaczej: Człowiek wierzący posiada współuczestnictwo tylko z Bogiem Synem oraz z Bogiem Ojcem.

Pierwszy cytat, który podważa naukę nie tylko katolicką, ale i także protestancką! Pan Jezus Powiedział:

"27 Albowiem  *Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi* , i wtedy odda każdemu według jego postępowania".

Ewangelia według Mateusza 16/27

http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/16.php

Otóż chcę tutaj podkreślić katolikom i przykładowo Adwentystom Dnia Siódmego, że Syn Boży przyjdzie powtórnie w Chwale Swojego Taty - Boga Ojca, razem z wybranymi Aniołami.

 *Dlaczego Pan Jezus nie przyjdzie po raz drugi również w chwale boga ducha świętego, który ponoć z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę?*  Odpowiedź jest prosta: Ponieważ takiej oddzielnej postaci w Niebie nie ma!

Apostoł Paweł zgadza się ze Zbawicielem zaznaczając, że:

"6  *dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec* , od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy,  *oraz jeden Pan, Jezus Chrystus* , przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy".

1 List do Koryntian 8/6

http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/8.php

 *Zatem całe życie ludzi wierzących uzależnione jest od Dwóch Osób: Boga Ojca, oraz Boga Syna!*  Papież Jan Paweł II okłamał swoich wiernych i zniekształcił mowę Apostoła dodając parę słów na temat ducha świętego, ale to już inny temat!

I tymczasem trzeci obiecany cytat. Tym razem z 1 Listu Apostoła Jana:

"1 [To wam oznajmiamy], co było od początku,
cośmy usłyszeli o Słowie życia,
co ujrzeliśmy własnymi oczami,
na co patrzyliśmy
i czego dotykały nasze ręce -
2 bo życie objawiło się.
Myśmy je widzieli,
o nim świadczymy
i głosimy wam życie wieczne,
które było w Ojcu,
a nam zostało objawione -
3 oznajmiamy wam,
cośmy ujrzeli i usłyszeli,
abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami.
 *A mieć z nami współuczestnictwo znaczy:
mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. * 
4 Piszemy to w tym celu,
aby nasza radość była pełna". (1/1-4)

http://www.nonpossumus.pl/ps/1_J/

Zauważ katoliku, Adwentysto i Ty nieznajomy protestancie, że  *współuczestnictwo Ludu Bożego jest tylko z Bogiem Ojcem i z Bogiem Synem.* Zatem opowiadanie o jakimś dodatkowym bogu duchu świętym  *należy pomiędzy bajki włożyć!* 

Pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com
2015-07-25 12:27
# @57KerenOr 0|0
To jesteś właśnie cały Ty... Idź sobie podyskutować z kimś innym. Zamiast polemizować z argumentami, to Ty w innym ujęciu powtarzasz argumenty, z którymi polemizuje ten artykuł (pkt 3,6).
2015-07-25 14:34
# KATOLICY, POSŁUCHAJCIE OJCOWSKIEGO SYNA! 0|0
 *Katolicy* ... Nie słuchajcie grześkaZ, nie idźcie jego tropem, nie wpadajcie w ślady postawione przez niego na betonie.

GrzesiekZ się pogubił. O dyskusji wie bardzo mało, a o dyskusji Biblijnej nie wie nic. Powiem Wam, że nie drążyłbym tematu lecz grzesiekZ uważany jest, nie tylko tutaj, za "kogoś wielkiego", zatem mam taką nadzieję, że dostrzegliście jego wątpliwej jakości piśmiennictwo.

Mam nadzieję, że dostrzegliście jego brak szacunku do Boga Ojca i Jego Syna.

 *Hm... Z drugiej strony patrząc, zapewne tej różnicy nie widzicie, ponieważ sami macie oczy zakryte i uwielbiacie "Marię", i często modlicie się do niej! * Przecież Wy także łamiecie Boskie Prawa i obrażacie Majestat Boga Ojca i Jego Syna.

Jednak jest ratunek.  *Pan Jezus może Wam pomóc.*  Przytoczę pewne cytaty o Bogu Ojcu, Który Tylko Syna Swego nam Dał... Posłuchajcie:

"16  *Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał* , aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17  *Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.*  18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego".


Ewangelia według Jana 3/16-18

http://www.nonpossumus.pl/ps/J/3.php

 *Zatem Bóg Ojciec Daje nam Syna Swego, byśmy odziedziczyli życie wieczne.*  Syn Boży Jest Arcykapłanem Nowego Przymierza. Kto wierzy w Niego nie podlega potępieniu.

I następny fragment. Dowód mówiący dobitnie i wyraźnie, że Bóg Ojciec Dał nam, mieszkańcom Ziemi, tylko Jedno Imię w którym możemy być zbawieni. Już wiecie zapewne z poprzedniego cytatu, że Bóg Ojciec Dał nam Swojego Syna, który złożył Doskonałą Ofiarę na krzyżu ku miłej wonności dla Boga Ojca!

"12 I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż  *nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia* , w którym moglibyśmy być zbawieni".

Dzieje Apostolskie 4/12

http://www.nonpossumus.pl/ps/Dz/4.php

*

Tak! " *Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia* ". Nie dano imienia "Marii", lecz tylko Imię Pana Jezusa.

 *GrzesiekZ z Bogiem Ojcem się nie zgadza!*  Wy również się nie zgadzacie, ale warto odłączyć się od nauczycieli i proroków, którzy pędzą stado owieczek prosto w przepaść.

Wiecie, jest napisane: " *Jest droga, co komuś zdaje się słuszną, lecz w końcu prowadzi do zguby* ".

W Księdze Przysłów 14/12 tak jest napisane...

http://www.nonpossumus.pl/ps/Prz/14.php

 *A ja Wam radzę, byście zwrócili się o pomoc do Syna Bożego. Nie do Marii, tylko do Pana i Boga Jezusa Chrystusa* .

Pozdrawiam!

57kerenor@gmail.com
2015-07-26 11:37